"Dorwać Bestie". Morderstwo Zosi Zajdel. Kto stał za tajemniczym zniknięciem dziewczynki?

W naszych podcastach badamy sprawy, które znalazły się ustach wszystkich w II Rzeczpospolitej. O morderstwie 12-letniej Zosi Zajdel mówiła cała Łódź. Każdy miał swoją teorię, jak doszło do tej zbrodni. Matka twierdziła, że za czynem stali lichwiarze, jednak odwołała swoje zeznania. Potem przekonywała funkcjonariuszy, że za zbrodnią stoi jej kochanek i przyjaciółka. Jaka jednak była prawda?

Dorwać bestię w RMF FM
Wszystkie odcinki do słuchania - TUTAJ!

Prawda o morderstwie zszokowała wszystkich

To był spokojny styczniowy dzień, gdy na komisariat w Łodzi wpadła drobna blondynka. Przyniosła nie ze sobą nie tylko ziąb, ale wyjątkowo niepokojące wieści. Maria Zajdlowa zdyszana przyszła prosić o pomoc w odnalezieniu córki. Według kobiety 12-letnia Zosia zniknęła ze swojego łóżka, gdy ta wyszła z domu po leki na ból zęba.

To nie było pierwsze zgłoszenie w takiej sprawie na przestrzeni miesięcy, więc policjanci potrzebowali konkretnych informacji. Poprosili kobietę, by opisała, jak wyglądała dziewczynka w momencie zaginięcia.

Wie pan, ja nie mam za dużo pieniędzy, więc była ubrana w to, co zawsze: białą koszulę z koronką, granatową sukienkę i płaszcz. W uszach miała kolczyki w kształcie podkówek, a na szyi medalik z matką boską – opisała Zosię jej matka

Faktycznie kobieta była uboga. Niedawno straciła męża, który pozostawił jej same długi. Sama wychowywała Zosię, parając się hafciarstwem. Obie żyły w jednej Izbie przy ulicy Szopena 49, gdzie nie miały godnych warunków do życia. Policjanci nie znaleźli żadnych dowodów wskazujących na porwanie lub morderstwo dziewczynki, więc odpuścili sprawę.

Maria Zajdel, jednak nie dawała za wygraną. Po dwóch dniach ponownie wbiegła na komisariat z aminowym listem, który miał być przełomowym dowodem w sprawie.

Niech pan spojrzy: „Zabiliśmy ją za długi Leona. (…) Zwłoki ukryliśmy i nigdy jej już nie zobaczysz (…). Wynoś się z Łodzi albo czeka cię to samo.” – czytała roztrzęsionym głosem Maria

Sprawa faktycznie zaczęła wyglądać poważnie, więc zainteresowali się nią funkcjonariusze wyższej rangi. Gdy tylko rozpoczęli swoje śledztwo wyszło na jaw, że Maria ma bardzo złą opinię w społeczeństwie. Według jej sąsiadów w głowie był jej tylko kochanek i alkohol, a córka była na drugim planie.

Kiedy policjanci we współpracy ze strażakami zaczęli przeszukiwać posesję, na której mieszkała kobieta, w tym także zewnętrzny wychodek natrafili na przerażające znalezisko.

Z dołu kloacznego wyłowili zwłoki Zosi, na których widoczne były rany głowy i ślady podduszania. Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka zmarła nie od obrażeń, a od zatrucia gazami. Policja postanowiła znowu przesłuchać matkę Zosi i dociec co się tak naprawdę stało.

To prawda, to ja napisałam anonim, ale nie ja odpowiadam za śmierć Zosi. Moralnymi sprawcami czynu są mój kochanek Stanisław Gibki i moja przyjaciółka Wiktoria Stefaniakówna – wyznała kobieta

Jednak kolejne etapy śledztwa poddawały wątpliwości również i tę teorię. Media w całej Łodzi huczały od tej sprawy i prześcigały się w tworzeniu wniosków. Jaka jednak była prawda? Tego dowiecie się już dzisiaj po 23 na antenie RMF FM, koniecznie posłuchajcie!

Dorwać bestię w RMF FM

Dorwać bestię to serial nagrodzony Nagrodą Dziennikarzy Małopolski. W RMF FM przedstawiamy historie seryjnych morderców z całego świata.

W każdą niedzielę po 23 pozwólcie sobie na kilka minut grozy i posłuchajcie o najstraszniejszych zabójstwach, które wstrząsnęły całym światem. Odcinki online dostępne już kolejnego dnia. Posłuchajcie wszystkich wyemitowanych dotychczas historii - kliknij tutaj!

Posłuchajcie pozostałych odcinków:

Zbrodnia w Skolimowie

Rzeźnik z Kansas City

Amon Goth

Sprawa Rity Gorgonowej

Larry William Eyler

Wampir z Bytowa

Zabójca z Twittera

Joseph Gerard Christopher

Józef, Czesław i Adam Zakrzewscy

Wampir z Düsseldorfu

Dorwać Bestię. Historia Tadeusza Ensztajna czyli sprawa Wampira z Łowicza
W nasze ręce trafiła kolejna historia, która wywoływała dreszcz w całym naszym kraju. Cykl bestialskich zbrodni w Łowiczu rozpoczął się pod koniec maja 1933 roku. Napastnik nie miał litości dla swojej ofiary. Zgwałcona, głowa rozwalona przez tępe narzędzie, a twarzy pokiereszowana. Znaleźli ją przez przypadek, w krzakach nieopodal peronu. Upodobał sobie takie miejsca. Na tyle blisko ludzi by czuć emocje, a jednak na tyle ustronne by nikt go nie przyłapał.

Zobacz także