Uczestnik "Mam talent" w stanie krytycznym po wypadku na planie. Produkcja przerwała nagrania [WIDEO]

Zagraniczne media informują o wstrząsającym wypadku, który wydarzył się kilka dni temu na planie "America's Got Talent Extreme" w czasie próby do kaskaderskiego pokazu. 41-letni Johnathan Goodwin został zmiażdżony przez dwa samochody i spadł na ziemię. Kaskader w stanie krytycznym trafił do szpitala. "Wypadek był tak makabryczny, że załoga na planie myślała, że Goodwin nie żyje" - podaje TMZ.

Johnathan Goodwin w „Mam talent”

Johnathan Goodwin to kaskader doskonale znany widzom brytyjskiej odsłony „Mam talent”. Dwa lata temu doszedł do finału. Jego popisy elektryzowały publiczność. W czasie jednego z pokazów mężczyzna umieszczony w kaftanie bezpieczeństwa. Zawisł głową w dół i został podpalony. Na oczach milionowej publiczności błyskawicznie wyswobodził się z pułapki. W tym roku miał powtórzyć zmodyfikowany występ. Niestety, doszło do druzgocącego wypadku.

Wstrząsający wypadek na planie "America's Got Talent Extreme”

Do przerażającego wypadku doszło w ubiegły czwartek na torze Atlanta Motor Speedway, gdzie trwały próby do programu "America's Got Talent Extreme". Jonathan Goodwin miał wykonać ekstremalny pokaz swoich umiejętności.

Zgodnie z planem kaskader został zawieszony kilkadziesiąt metrów nad ziemią pomiędzy kołyszącymi się na linach samochodami. Dodatkowo był uwięziony w kaftanie bezpieczeństwa. Z tej pułapki miał się uwolnić, niestety nie zdążył i został zmiażdżony przez zderzające się pojazdy, które stanęły w płomieniach. Po czym spadł na ziemię. Z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. Jego aktualny stan nie jest znany.

Jak informują zagraniczne media, producenci "America's Got Talent Extreme" wstrzymali zdjęcia i są zdruzgotani tym, co wydarzyło się na ich oczach.

Nasze myśli i modlitwy kierujemy do niego i jego rodziny. Czekamy na dalsze informacje na temat jego stanu - przekazał rzecznik prasowy programu.

Zobacz także