Britney Spears ma kłopoty. Jej dzieci nie chcą jej widzieć

Britney Spears nie ma łatwego życia. Całkiem niedawno dowiedziała się, jej były mąż zabiera synów i przeprowadza się z nimi na Hawaje. Pomimo że wokalistka nie protestowała i pogodziła się z decyzją, portal TMZ przekazał smutne wieści. Dzieci odmawiają spotkania z matką.

Były mąż Britney wyprowadza się

W czerwcu w mediach zagranicznych pojawiła się informacja o tym, że Kevin Federlin – były mąż Britney Spears – wyprowadza się do obecnej żony na Hawaje. Razem z nim przenoszą się również dzieci – Jayden James i Sean Peterson. Na Instagramie wokalistki w tamtym czasie pojawiło się jej wspólne zdjęcie ze starszym synem, co pokazywało, że wciąż pamięta ona o swoich pociechach i stara się zachować kontakt. Oficjalnie przyczyną przeprowadzki jest właśnie obecna żona Kevina, która musi żyć na Hawajach ze względu na pracę. Media zaczęły jednak spekulować, że główny powód to pieniądze – w tym amerykańskim stanie alimenty na dzieci płaci się dłużej. Przeprowadzka ma być więc kluczem do tego, aby jeszcze przez 5 lat dzieci dostawały od Britney... 40 tysięcy dolarów miesięcznie.

Dzieci nie chcą kontaktu z matką

Portal TMZ nie ma dobrych informacji na temat rodzinnej sytuacji Britney. Pomimo że ona sama miała nie protestować w sprawie przeprowadzki, sytuacja nieco się zmieniła. Gwiazda wydawała się okazywać chęć do kontaktu z dziećmi, ale Jayden i Sean – przeciwnie. Zgodnie z doniesieniami portalu, ojciec Kevin poinformował i zachęcał synów, aby pożegnali się z mamą przed wyjazdem, jednocześnie do niczego ich nie zmuszał, dając prawo do decyzji. Chłopcy odmówili jednak spotkania z Britney. Przenosiny na Hawaje mają nastąpić już dziś (2 sierpnia), zgodnie ze słowami informatora TMZ.

Britney Spears nie żyje? Teoria fanów mrozi krew w żyłach
Dzisiaj, 21 lipca, premierę miał "Mind your Business" - singiel will.i.am w duecie z Britney Spears. Fani mają jednak mieszance odczucia, zwłaszcza ci, którzy są zwolennikami przerażającej teorii. Mówi ona, że Britney Spears nie żyje i albo została zastąpiona sobowtórem, albo nowe treści w mediach społecznościowych to efekt montażu starych materiałów.

Zobacz także