Agnieszka Kaczorowska: "Jest mi bardzo przykro z powodu słów, które otrzymałam pod swoim adresem"

Agnieszka Kaczorowska cierpi z powodu Kamila Kuroczki? Co się stało?! Artystka odpowiedziała w wylewnym liście. Przeczytajcie!

Kamil Kuroczko w oficjalnym oświadczeniu dla jednej z gazet napisał, że jego była partnerka oszukaiwała go! To przez nią nabawił się między innymi kontuzji pleców, tym samym naraziła na koszty. Agnieszka postanowiła wytłumaczyć całą sytuację na swoim profilu...

"Walcz,
by słowa nie raniły do krwi!
"

Drodzy,
jest mi bardzo przykro z powodu słów, które otrzymałam pod swoim adresem wczoraj w mediach od mojego tanecznego kolegi Kamila Kuroczko. Zostałam zapytana przez dziennikarzy, a także osoby z którymi współpracuję, jaka jest na to moja odpowiedź. Oczywiście mogłabym tu przekazać swój punkt widzenia na sprawę, na to dlaczego nasza współpraca się zakończyła.

Mogłabym użyć mnóstwo gorzkich słów w odwecie i wyciągnąć swoje argumenty. Mogłabym w nieskończoność opowiadać jak Kamil zawinił w tej sprawie... Ale nie o to chodzi! Życie jest zbyt krótkie aby walczyć, złościć się i wyrządzać krzywdę. Nigdy nie chcę nikogo oczerniać, nawet jeśli on krzywdzi mnie. Wielu było na tym świecie takich, którzy uczyli o miłości. Ja zamierzam z tej nauki korzystać. To ona ma największą siłę! Chociaż serce mi pęka i łzy nie dają spokoju, ponieważ ktoś kogo nazywałam przyjacielem ujawnia nasze prywatne rozmowy medialnie, a jego "oświadczenie" uderza we mnie bardzo mocno, to ja nie dam się wciągnąć w medialną awanturę...

Wierzę, że jeśli Kamil Kuroczko ma pod moim adresem jeszcze jakieś zarzuty, to wypowie je prosto w twarz, a nie na portalach plotkarskich. Jedyne co dotychczas JA powiedziałam w tej sprawie to to że z powodu innych projektów, nie jestem w stanie kontynuować pracy nad powrotem na parkiet sportowy i że Kamil może czuć się zawiedziony, ponieważ włożyliśmy w to dużo pracy. Taka prawda. Nic więcej.


Dziś dodaję, że życzę Kamilowi powodzenia, że cieszę się i będę cieszyć z każdego jego sukcesu. Dziękuję mu za czas, który razem spędziliśmy, ponieważ wiele się nauczyłam, to była ogromna lekcja dla mnie samej. Nie było łatwo, ale właśnie te doświadczenia są najważniejsze.

Kochani, nie sądzę, aby Was ten temat jakoś szczególnie obchodził, ponieważ macie swoje życie i swoje trudne sytuacje, ale wierzę, że to dla Was będzie jakiś mały przykład, że stanie się wartościowe.


Pamiętajcie, że słowa mają siłę i to my wybieramy czy będziemy nimi ranić czy motywować i budować. Czy na do widzenia powiemy "spadaj" (w pięknym tłumaczeniu) czy raczej "powodzenia"!

"Walcz,
by słowa nie raniły do krwi!
" - to cytat z piosenki do musicalu Karol, która obecnie chodzi po mojej głowie i daje nadzieję, że robię dobre rzeczy. A dobro, jak wiecie, wraca ! Często ze zdwojoną siłą!

Na zakończenie tej historii, może nie z happy endem, ale życie to przecież nie bajka, puszczam Wam dziś teaser etiudy, którą wyprodukowałam w lipcu i z wielu powodów ciągle nie mogła ujrzeć światła dziennego... Już wiem czemu się tak działo. To właśnie teraz jest na nią idealny czas!

Jutro - środa - godz. 20:00 - zapraszam na premierę etiudy "Wspomnienie" - tutaj oraz na moim kanale na YouTubie.







Zobacz także