Ostatnia szansa! Kinowy hit Stevena Spielberga znika z Netflixa

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

fot. Warner Bros. Entertainment Inc.
Czym byłby świat, gdyby nie otaczająca nas popkultura? Wielbiciele filmów, seriali, gier czy komiksów pewnie nawet nie chcą o tym myśleć! A jeśli macie ochotę na produkcję, w której będziecie mogli wyłapywać różnorodne nawiązania do tekstów kultury z lat 80., to znajdziecie ją na Netflixie! Jest tylko jeden haczyk – zaraz zniknie z serwisu.

„Player One”: czy jest na Netflixie?

„Player One” (znane też pod oryginalną nazwą Ready Player One) to widowiskowe kino science fiction z 2018 roku w reżyserii Stevena Spielberga, które łączy futurystyczną wizję świata z ogromną dawką popkulturowej nostalgii. Film nakręcono na podstawie bestsellerowej powieści Ernesta Cline’a i jest prawdziwą gratką dla fanów gier, filmów i kultowych motywów z lat 80. i 90.

Jeśli nie widzieliście jeszcze tego kinowego hitu, to znajdziecie go w bibliotece Netflixa. Z seansem musicie się jednak nieco pospieszyć, bo produkcja będzie dostępna w serwisie tylko do środy 7 stycznia. Później zostanie skasowana z portalu.

O czym jest „Player One”?

Akcja filmu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w świecie pogrążonym w kryzysie społecznym i ekonomicznym. Ucieczką od szarej rzeczywistości jest wirtualna rzeczywistość OASIS – ogromny cyfrowy wszechświat, w którym można być kimkolwiek i robić wszystko. Gdy twórca OASIS, ekscentryczny James Halliday, umiera, ogłasza globalny konkurs: ten, kto odnajdzie trzy ukryte klucze i rozwiąże zagadki, przejmie kontrolę nad całym systemem.

Głównym bohaterem jest nastoletni Wade Watts, znany w sieci jako Parzival. Chłopak wraz z grupą przyjaciół wyrusza na niebezpieczną cyfrową wyprawę, rywalizując z potężną korporacją IOI, która chce zawładnąć OASIS dla własnych zysków. Stawką jest nie tylko ogromna fortuna, ale także przyszłość wirtualnego świata, który dla milionów ludzi stał się drugim domem.

„Player One”: obsada i nagrody

W głównej roli obsadzony został Tye Sheridan, a na ekranie pojawiają się także: Mark Rylance, Olivia Cooke, Ben Mendelsohn czy Simon Pegg. 

W 2018 roku obraz walczył o Oscara w kategorii najlepsze efekty specjalne (Roger Guyett, Grady Cofer (I), Matthew E. Butler i David Shirk), jednak statuetkę zgarnęli twórcy filmu „Pierwszy człowiek”.

Zobacz także