A jednak. Nowe wieści ws. preselekcji do Eurowizji

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

fot. Gałązka/AKPA, Baranowski/AKPA
W środę Telewizja Polska ogłosiła stawkę polskich eliminacji do Eurowizji. Teraz w kontekście preselekcji padły dwa kolejne nazwiska. „TVP jest w stanie przeznaczyć bardzo wysokie budżety na tę dwójkę” – twierdzi źródło jednego z portali plotkarskich. Gdyby doniesienia się potwierdziły, fani byliby wniebowzięci. Nie ucieszą ich jednak wieści o samym finałowym koncercie. Miało być inaczej.

Dzikie karty w preselekcjach do Eurowizji 2026

Telewizja Polska ujawniła w tym tygodniu finalistów preselekcji do 70. Konkursu Piosenki Eurowizji. 14 stycznia ogłoszono osiem nazwisk. Wśród zakwalifikowanych znaleźli się: Alicja Szemplińska („Pray”), Anastazja Maciąg („Wild Child”), Basia Giewont („Zimna woda”), Jeremi Sikorski („Cienie przeszłości”), Karolina Szczurowska („Nie bój się”), Ola Antoniak („Don’t You Try”), Piotr Pręgowski („Parawany tango”) i Stasiek Kukulski („This Too Shall Pass”).

Stawka początkowo miała liczyć dziesięcioro uczestników, jednak część zakwalifikowanych kandydatów zdecydowało się wycofać. Jedną z nich była Karolina Czarnecka, uchodząca za faworytkę fanów. Jak się okazuje, w stawce może jednak pojawić się więcej nazwisk. TVP chciałaby przyznać dwie „dzikie karty” – twierdzi Pudelek.

Według wspomnianego serwisu publicznemu nadawcy zależy podobno na przyznaniu kart uczestnictwa dwóm wokalistom – Marcinowi Maciejczakowi, zwycięzcy „The Voice Kids”, a także Michałowi Szpakowi, reprezentantowi Polski z 2016 roku.

„Zarówno za Michałem, jak i Marcinem stoi ogromna rzesza wiernych fanów, a przy tym są to nazwiska, które świetnie nadają się do promocji całego wydarzenia. Na korytarzach mówi się, że TVP jest w stanie przeznaczyć bardzo wysokie budżety na tę dwójkę” – donosi cytowany portal, dodając jednak, że „źródła podkreślają, że Szpak (…) postawił Telewizji Polskiej twarde warunki, które najprawdopodobniej okażą się przeszkodą nie do pokonania”.

Wybór reprezentanta w studiu „Jaka to melodia”

To nie koniec rewelacji, bo pojawiły się też nowe wieści w sprawie koncertu finałowego. Jeszcze niedawno mówiło się o biletowanym wydarzeniu z wielką pompą. Teraz wszystko wskazuje na to, że plany Telewizji Polskiej uległy drastycznym zmianom. Zamiast hali – ma być studio „Jaka to melodia”. Do tego, jak twierdzi Pudelek, preselekcje nie będą odbywały się na żywo. Występy zostaną nagrane wcześniej.

Finałowe występy zostaną nagrane 28 lutego i 1 marca w studiu programu „Jaka to melodia”, a emisja koncertu odbędzie się tydzień później, 7 marca. Dziś uczestnicy poznają parametry sceny, co pozwoli im zaplanować swój występ. Na zgłaszanie pomysłów mają tydzień – informuje źródło z TVP.

Zobacz także