Robactwo – jeden z największych problemów chłopów
Wbrew pozorom czystość w chłopskich domach i ubraniach była priorytetem nie z powodu dbałości o higienę, lecz walki z robactwem. Wszechobecne muchy, karaluchy, pchły, a czasem wszy, stanowiły codzienność mieszkańców wsi XIX wieku. Pluskwy pojawiały się stosunkowo rzadko, ale inne insekty były zmorą niemal każdego domostwa.
Nie znano wtedy skutecznych środków chemicznych – nie było ani trutek, ani lepów na muchy. Chłopi radzili sobie, jak mogli: okadzali domy ziołami, a na piecach i meblach rozkładali muchomory wyprażone w mleku, by odstraszyć muchy. Przeciw pchłom stosowano piołun dodawany do słomy w siennikach. W sytuacjach skrajnych, szczególnie na wschodzie kraju, opuszczano chaty podczas największych mrozów, otwierając drzwi i okna, by zimno wygoniło lub zabiło insekty.
Magia, przesądy i… uroczyste pogrzeby robaków
Gdy zawodziły środki domowe, sięgano po praktyki magiczne i przesądy. Schwytanym prusakom i pluskwom urządzano nawet uroczyste pogrzeby, z nadzieją, że za „pożegnanym” okazem odejdzie cały jego ród. Zdarzało się także, że karaluchy przebłagiwano, zostawiając im na noc jedzenie. Nietrudno się domyślić, że efekt bywał odwrotny od zamierzonego. W Polsce Środkowej znano zwyczaj czyszczenia kątów izby wodą po obmywaniu nieboszczyków, co miało odstraszać robactwo. Skuteczność tego rytuału była raczej symboliczna.
Iskanie – zapomniany rytuał miłości?
Nie można zapomnieć o iskaniu, czyli wzajemnym wyszukiwaniu i usuwaniu wszy z włosów. „Iskanie nikogo nie raziło” – podkreślał Bohdan Baranowski cytowany przez Wielką Historię. – „Tego rodzaju czynność, która napawać może obrzydzeniem dzisiejszego czytelnika, w tamtych czasach uchodziła za szczyt pieszczotliwej dbałości o ukochaną osobę”.
Dziś środki chemiczne wyparły magię i zioła, a nowoczesna higiena sprawiła, że dawne rytuały odeszły w niepamięć. Historia walki z robactwem w dawnych czasach udowadnia jednak, że nasi pradziadowie potrafili znaleźć sposób na przetrwanie nawet tam, gdzie sytuacja wydawała się beznadziejna.
Źródło: wielkahistoria.pl