Piotr Pręgowski walczy o Eurowizję z „Parawany tango”
Kolejnym gościem cyklu eurowizyjnych rozmów Mateusza Opyrchała w podcaście „Studio 96.0” jest Piotr Pręgowski – gwiazdor serialu „Ranczo” i przy tym zapalony muzyk. Artysta, który za kilka dni skończy 72 lata, jest najstarszym spośród finalistów tegorocznych preselekcji do Eurowizji – i gdyby pojechał na konkurs, byłby jednym z jego najstarszych uczestników w historii. Pręgowski walczy o to z utworem „Parawany tango” i jest pewien, że to hit, który może podbić nie tylko Polskę, ale i Europę.
Ja jestem przekonany, że to jest przebój masowego rażenia. To jest, uważam, najsłynniejsza piosenka, jaka powstała w Polsce w XXI wieku – powiedział podczas wizyty w RMF FM.
„Nie mówię [tego] bez powodu. (…) Bo żadna piosenka nie wywołała tylu emocji. Jest ogromne, wielkie grono zwolenników” – wyjaśnił śpiewający aktor, który „Parawany tango” stworzył z Bartoszem Miecznikowskim. Razem uchylili rąbka tajemnicy, co zamierzają pokazać na scenie.
Piotr Pręgowski wystąpi na Eurowizji z Jolą z „Rancza”?
Wielu fanów Piotra Pręgowskiego zastanawiało się, czy w związku z powrotem serialu „Ranczo” podczas polskich preselekcji nie nastąpi też powrót słynnego „Duo Spoko”. Przypomnijmy, że w kultowej produkcji TVP aktor tworzył muzyczny duet ze swoją serialową żoną Jolą, graną przez Elżbietę Romanowską.
„Ona już idzie swoją drogą i to są równoległe życia artystyczne. (…) Ja wiem, że nie oderwę się od roli Pietrka i od tego wizerunku – i nie mam zamiaru, ale (…) „Parawany tango” to jest nasza droga, to jest latino polo i tutaj Ela niestety nie jest przewidziana. Ani nawet nikt inny. Tylko ja, Bartek i tancerze” – rozwiał wątpliwości artysta.
Pręgowski podzielił się także swoimi scenicznymi inspiracjami. Jak widzi preselekcyjny występ? „Morze, plaża, mokry piach, naga stopa. Kropla morskiej bryzy ścieka po ramieniu. Pan smaruje panią olejkiem i filtrem, żeby nie za bardzo się opaliła. (…) Słyszymy krzyk przelatującej przy falochronie mewy. I zaczyna się muzyka. Plażowicze wstają z miejsc, gdzie leżeli na ręcznikach, na leżakach. Patrzą, skąd dolatują te wesołe nutki. Biegną do tego parawanu i zaczynają tańczyć” – opowiada autor „Parawanów…”, kontynuując:
Dobrze zbudowany, potężny mężczyzna swą nagość zakrywa gitarą. Szarpie struny. Wydobywają się z tego piękne dźwięki. Panie tańczą, łapią rytm. Wszyscy się bawią, muzyka płynie. Jest tak miło i (…) aż żal, że tak się szybko skończyło. Więc musimy to puścić od nowa.