Czarne chmury nad polskim gigantem. Znikają sklepy kultowej sieci

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Co stanie się z legendarnym Społem? fot. Shutterstock
Kultowa sieć Społem kurczy się o kolejne sklepy. Jej punkty znikają z polskich miast, a spółdzielcy wprost mówią o nierównej walce z dyskontami. Od 2019 roku zlikwidowano około 50 sklepów. Jaki los czeka słynną markę?

Znikają kolejne sklepy Społem

Społem to nadal jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na polskim rynku handlowym, ale liczba jej punktów z roku na rok się kurczy. Według szacunków pod tym szyldem działa obecnie ponad 2 tys. placówek, wśród których większość stanowią sklepy spożywcze. To jednak nic przy potędze sprzed lat. Szacuje się, że w czasach PRL było ich nawet 11 tys.

W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej niepokojących doniesień o sieci Społem. Według ustaleń Business Insider od 2019 roku zamknięto około 50 sklepów. Czasem otwierane są też nowe, jednak kultowe szyldy powoli znikają z polskich miast.

Niedawno głośno było o likwidacji Powszechnej Spółdzielni Spożywców „Społem” z Łodzi, gdzie jeszcze niedawno działało dziesięć punktów sieci, a teraz wszystkie są zamykane. Lista zamknięć jest dłuższa – znikają też punkty w Szczecinie, do historii ostatnio przeszły też sklepy na warszawskiej Woli i w Pruszkowie.

Znana sieć spożywcza się zamyka. To koniec legendy z Łodzi
Kultowa sieć spożywcza zostanie zamknięta – informuje łódzka „Gazeta Wyborcza”. Już rozpoczęto likwidację sklepów, która ma potrwać do początku 2026 roku. Wtedy spółdzielnia o ponad stuletniej tradycji przestanie istnieć. „Starsza pani się rozpłakała, jak usłyszała, że będziemy się zamykać” – cytuje słowa kasjerki „GW”.

Nierówna walka z dyskontami

Skąd biorą się problemy Społem? Często powodów upatruje się w strukturze organizacyjnej, będącej systemem luźno powiązanych spółdzielni. Spółdzielcy wskazują też na ekspansję dużych sieci. Mówią wprost, że z dużymi marketami i dyskontami nie sposób wygrać.

„Była jedna Łódzka Spółdzielnia Spożywców, to podzielili ją na 14 mniejszych. To wręcz niesamowity błąd, bo przy takiej konkurencji, jaka weszła w późniejszych latach, nie byliśmy w stanie konkurować z dużymi sklepami. Gdybyśmy pozostali jednym Społem, to kupując od dostawców, otrzymalibyśmy lepsze ceny” – mówiła w „Gazecie Wyborczej” Wiesława Kołek, prezeska Spółdzielczego Domu Handlowego Central w Łodzi.

Chcący zachować anonimowość spółdzielca Społem w rozmowie z Business Insiderem zauważa zaś: „Każdy widzi reklamy Biedronki czy Lidla. Ale reklamy to nie wszystko. Te sieci mogą sobie po prostu pozwolić na niższe ceny, bo mają zupełnie inną pozycję w rozmowach z dostawcami – i są w stanie wynegocjować dużo niższe ceny”.

Co stanie się z siecią Społem?

Jak pisze cytowane źródło, spółdzielcy przewidują kolejne zamknięcia i dalsze problemy sieci. Mimo to niektóre spółdzielnie radzą sobie całkiem nieźle, a to dzięki m.in. inwestowaniu w nowoczesne rozwiązania. „Być może marka, która zdominowała niegdyś handel nad Wisłą, wcale nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa” – kwituje BI.

Zobacz także