„Taniec z gwiazdami”. Kontuzja Izy Miko
1 marca rozpocznie się 18. edycja „Tańca z gwiazdami”. Uczestnicy od miesiąca chodzą na treningi, gdzie pod okiem swoich programowych partnerów uczą się tańca. Dla większości z nich pierwszy występ wiąże się z ogromnym stresem, a na treningach mierzą się nie tylko z ogromnym wysiłkiem fizycznym i psychicznym, ale również i różnego rodzaju kontuzjami.
Zaledwie dwa tygodnie przed pierwszym odcinkiem Izabella Miko doznała kontuzji. Aktorka w podcaście „P.S. I love you by Ama” w RMF FM opowiedziała, jak do tego doszło. W połowie lutego poślizgnęła się na treningu, przez co miała problemy z chodzeniem.
Upadłam na próbie centralnie na kość ogonową. Strasznie się wystraszyłam i nie bardzo mogłam chodzić wczoraj wieczorem. Dzisiaj już jest troszeczkę lepiej. Takie rzeczy się zdarzają. Bardzo ślisko jest na sali. Wczoraj było bardzo ślisko. To było tak, że w jednym momencie po prostu stałam, a w drugim momencie patrzyłam w sufit i aż mi tak dech po prostu się zaparł.
Izabella Miko doznała kontuzji podczas treningów do „TzG”
Aktorka w czasie rozmowy przewidywała, że prawdopodobnie będzie musiała wstrzymać treningi na dwa dni, co w przypadku tak wymagającego programu, jakim jest „Taniec z gwiazdami”, jest wielką stratą. Miko podkreśliła jednak, że w takich sytuacjach pomaga jej odpowiednie nastawienie.
Muszę z tym walczyć. To jest taka challenge. Zawsze uważam, że jak ma być tak, tak będzie i że wszystko jakby w zależności od tego, jak na to patrzymy.
Podkreśliła, że w tego typu sytuacjach pozwala sobie na odczuwanie emocji i przeżywanie czegoś w rodzaju żałoby. Nie ma w zwyczaju sztucznego wmawiania sobie, że nic się nie stało. – Wczoraj się wkurzyłam. Mówię: „wszystko fajnie szło, te próby i nagle bum! Nie mogę chodzić” – podkreśliła. Dopiero kiedy uwolni emocje, zaczyna zmieniać myślenie.
Trzeba przez to przejść, ale potem przekalibrować, powiedzieć: „może moje ciało lub głowa potrzebowały jednego, dwóch dni przerwy?”.
Izabella Miko o kontuzji w „Tańcu z gwiazdami”
Aktorka wskazała też na tendencję do narzekania wśród Polaków. Wyjaśniła, że kontuzję potraktowała jako szansę na przetestowanie pewnej metody, o której przeczytała jakiś czas temu.
-Myślę sobie, że nie będę mogła tańczyć na próbie, bo ja dzisiaj ledwo co chodzę. Czytałam o tym, że zrobili takie badania, że ludzie, którzy intensywnie wyobrażają sobie, że ćwiczą, mają takie same rezultaty jak ci, którzy tak naprawdę ćwiczą. (…) Mówię: „okej, to jest dla mnie szansa, że będę dzisiaj na próbie, będzie pani choreograf i będę na nią patrzeć jak ona to robi, i ja będę w głowie ćwiczyć”. Więc przetestuję to, czy rzeczywiście tak jest. Zamiast siedzieć tam wkurzona, że nie mogę, że mnie boli, że dlaczego tak się wydarzyło, mówię: „nie, to jest dla mnie szansa, żeby przetestować tą teorię” – podsumowała.