Sikorski chodził do szkoły z Sanah. Po latach wyznał, jaka wtedy była. „Zuzia zawsze…”

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Jeremi Sikorski wspomina Sanah, fot. Jarosław Wojtalewicz/AKPA, Jacek Kurnikowski/AKPA
Jeremi Sikorski zakwalifikował się w tym roku do finału polskich preselekcji do Eurowizji. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, kim jest jego ojciec, przez długi czas mało kto wiedział też, że 26-letni obecnie piosenkarz chodził do szkoły z Sanah. W rozmowie z RMF FM po raz pierwszy opowiedział o znajomości z największą obecnie gwiazdą polskiej sceny muzycznej.

Jeremi Sikorski będzie reprezentować Polskę na Eurowizji?

Jeremi Sikorski jest jednym z finalistów preselekcji do 70. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu. O reprezentowanie Polski walczy z utworem „Cienie przeszłości”, choć – jak przyznał niedawno w rozmowie z RMF FM – zgłaszał dwie propozycje. Drugą z nich był jego radiowy przebój „Wracam”.

26-letni obecnie Sikorski na scenie występuje od najmłodszych lat. Pochodzi z muzykalnej rodziny. Zamiłowanie do muzyki w Jeremim i jego bracie Arturze zaszczepił ich ojciec – skrzypek i artysta kabaretowy Michał Sikorski, publiczności znany z Grupy MoCarta.

Jeremi Sikorski walczy o Eurowizję. Cała Polska zna jego ojca
Jeremi Sikorski jest jednym z kandydatów ubiegających się o reprezentowanie Polski na Eurowizji w Wiedniu. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, kim jest jego ojciec. To po znanym na cały kraj artyście 26-latek odziedziczył zamiłowanie do muzyki. Publiczność zna też młodszego brata Jeremiego.

Jeremi Sikorski wspomina Sanah z czasów szkolnych

W rozmowie z RMF FM Jeremi ujawnił, że muzycznie kształcił się w tej samej szkole co Zuzanna Jurczak (dziś Grabowska), czyli Sanah. Wspominając z tamtych czasów największą obecnie gwiazdę polskiej sceny muzycznej, przytoczył nieznaną anegdotę z czasów wspólnej nauki:

„Zuzia chodziła do tej samej szkoły co ja, była starsza ode mnie chyba o dwa lata. Mieliśmy takie miejsce, gdzie zostawialiśmy skrzypce i tak dalej. I okazało się, że mamy taki sam futerał. Pamiętam, że kiedyś ja wziąłem jej skrzypce, a ona chyba moją altówkę albo skrzypce. I później się zdzwanialiśmy i wymienialiśmy”. Sikorski wspomniał też, jak zapamiętał ją z czasów szkolnych:

Zuzia zawsze była cichą osobą, wycofaną (…) – tak ją odbierałem. Myślę, że to jest właśnie coś pięknego w niej. Ta jej wrażliwość, to, w jaki sposób śpiewa, tworzy. Miałem przyjemność być na jej koncercie na Stadionie Narodowym. (…) Bardzo, bardzo się cieszę, że Zuzia to osiągnęła, bo uważam, że przekazuje też fajne i dobre wartości.

Całej rozmowy posłuchasz poniżej.

Zobacz także