Igor Powierża w „The Traitors” jest zdrajcą, a na fali programu zaczął być bardziej aktywny w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się kulisami swojej pracy.
Opowiedział tam o swojej życiowej drodze, która ostatecznie zaprowadziła go do zawodu pilota. Powierża był kierowcą w wypożyczalni samochodów, dostawcą pizzy, kelnerem, a jednocześnie studiował, choć jak przekonuje, pilotem można zostać, nie mając żadnych studiów.
Gdy wyjechał na wymianę do USA, z kolei opiekował się polem golfowym. Po powrocie do Polski razem ze znajomymi otworzyli biznes związany z klimatyzacją i wentylacją. Wszystkie odłożone pieniądze wydawał na kolejne szkolenia, kursy i licencje.
Igor z „The Traitors” zdradza, ile le kosztuje licencja pilota
– To zależy od kraju, w jakim będziesz wykonywał te wszystkie licencje oraz na jakich typach samolotów będziesz się szkolił. Koszt aktualny wykonania wszystkich licencji w Polsce na rok to 250 – 280 tys. zł
– opowiada w swoich mediach społecznościowych.
Dalej przekonuje, że tej kwoty nie należy uiścić jednorazowo - rozkłada się na trzy albo cztery lata i każdy etap jest osobno płatny. Poza tym można uzyskać dofinansowanie na takie szkolenie chociażby z UE.
Ile zarabia pilot prywatnego odrzutowca?
Igor Powierża zdradza, na jakie wynagrodzenie może liczyć pilot prywatnego odrzutowca. Po wykonaniu wszystkich szkoleń, początkujący pilot może zarobić ok. 15 tys. zł miesięcznie na rękę.
Po wylataniu godzin i uzyskania stopnia kapitana zarobi wzrastają do 25 – 30 tys. zł. Oficer, który będzie pilotował prywatny odrzutowiec, zarobi od 30 do 40 tys. zł, a kapitan nawet 60 tys. za średnio 50 godz. spędzonych w powietrzu.
– Piloci prywatnych odrzutowców rozliczają się zupełnie inaczej niż piloci liniowi. Nie mamy stawek za godzinę lotu, a mamy stawki po prostu za dzień prac, ewentualnie mamy po prostu stawki stałe na miesiąc, ponieważ w lotnictwie prywatnym lata się dużo mniej niż w liniach, więc tak naprawdę mamy płacone za dyspozycyjność. Sektor prywatny biznesowy lotnictwa opiera się głównie na kontraktach, B22, czyli firma – firma – mówi, jednocześnie dodając, że umowa o pracę jest rzadkością.