Magda Gessler i Volkhart Muller
Gdy w latach siedemdziesiątych Magda Gessler studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Hiszpanii, poznała korespondenta niemieckiego „Der Spiegel” – Volkharta Mullera. Para zakochała się w sobie, weszła w związek małżeński i doczekała się dziecka – Tadeusza Mullera. Niestety relacja zakończyła się tragicznie. U dziennikarza zdiagnozowano nowotwór skóry, który doprowadził do jego śmierci w 1986 roku, dokładnie w dzień trzydziestych trzecich urodzin jego żony.
Magda Gessler darzyła Volkharta ogromnym uczuciem. W ostatniej rozmowie z Elle wróciła pamięcią do tamtych czasów i wyznała, że „nigdy wcześniej nie czuła się tak kochana i szanowana”. Diagnoza nowotworu u męża była bardzo ciężkim etapem jej życia:
Miałam 25 lat, kiedy lekarze znaleźli u niego znamię. Wyglądało niewinnie, ale przeczuwałam, co się wydarzy. Gdy diagnoza się potwierdziła, nigdy już o tym z mężem nie rozmawialiśmy. Ale żyłam ze świadomością, że któregoś dnia stanie się najgorsze. Myślałam, że zwariuję.
Gessler dostała list od umierającego męża
Magda Gessler ujawniła, że w pewnym momencie lekarze oszacowali pozostałą długość życia Volkharta na jeden rok. Wspomina to tak: „To był czas wielkiej miłości. Mąż starał się mnie nie obciążać, nie wałkował tematu, nie płakał”. Niedługo przed śmiercią pozostawił swojej żonie list, w której zwrócił się do niej z pewną prośbą:
Napisał do mnie list, w którym przepraszał za to, że umiera. Napisał też prośbę, bym żyła pełnią życia!
Można powiedzieć, że Gessler w pełni wzięła sobie do serca słowa ukochanego. Dziś kojarzona jest z dużą energią, entuzjazmem, humorem i kreatywnością.