„Klan”. Krzysztof Malicki nie żyje
Wątek Krzysztofa Malickiego od dłuższego czasu nie pojawiał się na ekranie. W serialowej rzeczywistości bohater przebywał w Grecji pod opieką Elżbiety (Barbara Bursztynowicz), z którą łączyła go burzliwa przeszłość. Gdy Bursztynowicz odeszła z „Klanu”, scenarzyści zdecydowali się również zamknąć historię jej dawnego partnera. Uśmiercenie Malickiego to symboliczne domknięcie jednego z najstarszych wątków serialu.
Jerzy Zelnik komentuje decyzję scenarzystów
Aktor nie kryje dystansu wobec decyzji produkcji. W rozmowie z „Super Expressem” Jerzy Zelnik przyznał, że nie śledzi losów „Klanu” i nie odczuwa żalu z powodu zakończenia swojego udziału w serialu.
Nie śledzę tego zupełnie i tak szczerze mam to gdzieś, co się tam dzieje. Mam ważniejsze sprawy na głowie. Od czasu, w którym pojawiłem się w „Klanie” minęło prawie 30 lat, po co mi to by znowu było? To od dawna był dla mnie zamknięty rozdział. Nie mam smutku i żalu, że uśmiercili mojego bohatera i mam zamkniętą furtkę powrotu, takie prawo scenarzystów. Wolę w życiu cieszyć się zdrowiem na tyle, by jeszcze długo być przydatnym rodzinie, a „Klan”? Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem – dodał.
Co dalej z „Klanem”?
Decyzja o uśmierceniu Krzysztofa Malickiego to kolejny etap zmian w „Klanie”. Serial, który od lat przyciąga przed ekrany miliony widzów, nieustannie ewoluuje, żegnając się z dawnymi bohaterami i wprowadzając nowe wątki. Czy widzowie zaakceptują te zmiany? Czas pokaże.
Źródło: party.pl