Ta śmierć w „M jak miłość” wstrząsnęła widzami TVP. Dlaczego Franka musiała umrzeć?

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Dominika Kachlik jako Franka w „M jak miłość”. Fot. AKPA
Franka (Dominika Kachlik) nie żyje. Widzowie „M jak miłość”, oglądając nowy odcinek, byli świadkami śmierci żony Pawła (Rafał Mroczek). Dlaczego scenarzyści zdecydowali się na taki ruch? Przedstawicielka produkcji zabrała głos.

„M jak miłość”, odcinek 1907. Franka nie żyje

3 lutego widzowie TVP2 zobaczyli 1907. odcinek „M jak miłość”. Był to niezwykle trudny dla nich epizod, ponieważ żona Pawła (Rafał Mroczek) – Franka (Dominika Kachlik) – zmarła w wyniku pęknięcia tętniaka. Niemal cały epizod był poświęcony obawom Zduńskiej przed planowaną operacją. Franciszkę w szpitalu odwiedzali najbliżsi: na czele z Pawłem i ich synkiem: Antosiem. Podczas pożegnania pary nie brakowało osobistych wyznań.

Niestety tuż przed operacją Franka nagle źle się poczuła. Okazało się, że tętniak pękł, a lekarze natychmiast rozpoczęli akcję reanimacyjną. Niestety Franka zmarła na stole operacyjnym. Podczas poruszającej sceny widzowie zobaczyli m.in. rozpacz Pawła tuż po tym, jak usłyszał z ust lekarza tragiczne wieści.

Dlaczego scenarzyści zdecydowali się uśmiercić Frankę w „M jak miłość”? Karolina Baranowska z firmy produkującej serial wyjaśniła to w rozmowie z „Faktem”:

Aktorka postanowiła odejść z produkcji.

„M jak miłość”, odcinek 1908. Rozpacz Zduńskich po śmierci Franki

Frankę opłakiwać będą Zduńscy, Mostowiakowie i przyjaciele małżonków. Opis 1908. odcinka „M jak miłość” wskazuje na to, że widzowie nie zobaczą pogrzebu Franki. Od tragicznych wydarzeń minie bowiem miesiąc. Paweł otrzyma od Kingi (Katarzyna Cichopek) nagrania, które mama Antosia nagrała tuż przed śmiercią. Zduński kompletnie się załamie…

Czytaj też: Śmierć w „M jak miłość”. Nie tylko Franka. Widzowie piszą o tej bohaterce

Tuż po emisji wtorkowego odcinka „M jak miłość”, w którym odbiorcy zobaczyli śmierć Franki, w mediach społecznościowych zawrzało. Niektórzy fani „Emki” już wcześniej pisali, że nie godzą się na takie poprowadzenie wątku Zduńskiej:

„Moim zdaniem powinni zmienić aktorkę i tyle. Po co ją uśmiercać, jeszcze teraz zaczęli budowę domu, a tu taki zonk (…).”

„Czemu Wy to nam robicie…”

„Będzie mi jej brakowało.”

„Kolejna śmierć. Mogli zmienić aktorkę. Wiadomo, że ciężko. Ale chyba lepiej niż tak.”

A wy, co sądzicie o takim zakończeniu wątku Franki?

Zobacz także