W „Reniferku” zagrał główną rolę. W kwietniu zaskoczy widzów nowym wizerunkiem i serialem!

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

fot. BBC/Mam Tor Productions/Anne Binckebanck)
Richard Gadd to aktor i scenarzysta, o którym zrobiło się głośno za sprawą serialu „Reniferek”, który został hitem Netflixa. Mężczyzna nie tylko był twórcą produkcji, ale i zagrał w niej główną rolę męską. Teraz Gadd wraca z kolejnym tematem – tym razem zajmie się kwestią męskiej przyjaźni.

Richard Gadd po sukcesie „Reniferka” wraca z nowym serialem

Serial „Half Man” ukaże się na platformie HBO Max, a jego motywem przewodnim będzie przyjaźń między dwoma mężczyznami. Wszystko zacznie się w chwili, gdy Ruben pojawi się na weselu Nialla – brata, którego dawno nie widział. Bohater będzie nieco nerwowy i podejrzliwy, a samo spotkanie będzie katalizatorem odrodzenia braterskiej relacji. W zapowiedziach możemy przeczytać, że całość ma ukazywać kruchą naturę męskich relacji, a akcja ma rozgrywać się na przestrzeni trzech dekad.

Podobnie jak w przypadku „Reniferka”, tak i tutaj Richard Gadd będzie grał jedną z głównych ról. Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu do tamtego serialu, to tu aktor przeszedł naprawdę dużą metamorfozę swojego wyglądu.

W obsadzie znaleźli się również: Jamie Bell („Dobrzy nieznajomi”) i Neve McIntosh (serial „Doktor Who”), a także Stuart Campbell („Zimowy monarcha”) i Mitchell Robertson („Harvest”) wcielający się w młodsze wersje głównych bohaterów.

Zwiastun jest już dostępny w sieci:

„Half Man”: kiedy premiera?

Pierwszy odcinek ukaże się na platformie HBO Max w czwartek 23 kwietnia. Kolejne epizody będą dodawane co tydzień – ostatni, szósty, pojawi się 28 maja. 

To najlepsza rola w karierze Edwarda Nortona? Ten film już obejrzysz na Netflixie!
Na Netflixie można teraz oglądać dreszczowiec Gregory’ego Hoblita, który ukazał się w 1996 roku. „Lęk pierwotny” to nie tylko trzymający w napięciu thriller sądowy, ale także film poruszający kwestie moralności, manipulacji, granic etyki w pracy adwokata oraz problemów związanych z nadużyciami w Kościele. Produkcja zdobyła uznanie krytyków, a Edward Norton za swoją rolę otrzymał nominację do Oscara.

Zobacz także