Matt Prokop aresztowany. Aktor z „High School Musical” z poważnymi zarzutami
Matt Prokop, 35-letni były aktor Disneya, został zatrzymany 24 grudnia 2025 roku w swoim domu w hrabstwie Victoria w Teksasie. Jak potwierdziły lokalne władze, Prokop przebywa obecnie w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją. Zatrzymanie miało miejsce po tym, jak aktor naruszył warunki zwolnienia z wcześniejszego aresztowania z maja 2024 roku, kiedy to usłyszał zarzuty napaści oraz stawiania oporu przy zatrzymaniu. Według ustaleń śledczych miał on dopuścić się przemocy wobec swojej ówczesnej partnerki.
Zarzuty obejmują m.in. posiadanie lub promowanie pornografii dziecięcej, naruszenie warunków zwolnienia za kaucją, stawianie oporu podczas zatrzymania oraz przeszukania i transportu.
Aktor Disneya zatrzymany przez policję. Wcześniej był oskarżany o przemoc
Matt Prokop zdobył rozpoznawalność dzięki roli Jimmiego „Rocket Mana” Zary w „High School Musical 3: Ostatnia klasa”. Występował także w innych produkcjach Disneya, m.in. „Geek Charming” oraz gościnnie w serialach „Hannah Montana” i „The Office”. Ostatni raz na ekranie pojawił się w 2013 roku w filmie „April Apocalypse”. W lipcu 2024 roku informował w mediach społecznościowych o rozpoczęciu działalności na platformie OnlyFans.
W latach 2008–2014 Prokop spotykał się z aktorką Sarah Hyland, znaną m.in. z serialu „Współczesna rodzina”. Po zakończeniu związku w 2014 roku Hyland oskarżyła Prokopa o przemoc fizyczną i psychiczną. W dokumentach sądowych opisała, jak aktor dusił ją w trakcie kłótni, a także groził zabiciem jej psa i podpaleniem domu. „Jego uścisk był tak silny, że nie mogłam oddychać ani mówić. Bałam się o swoje życie”, napisała aktorka w dokumentach sądowych. Sąd przyznał jej wówczas trzyletni zakaz zbliżania się.
W 2024 roku w rozmowie z „Variety” Hyland przyznała:
Nie wiem, czy kiedykolwiek w pełni się z tego wyleczę. To coś, co zostawia bliznę na duszy
Po najnowszym aresztowaniu Prokopa głos zabrała również inna była partnerka aktora, której tożsamości nie ujawniono. W rozmowie z „Daily Mail” powiedziała:
Po wielu latach przemocy jej skutki są nadal bardzo realne i wciąż wpływają na moje życie. Teraz, z pomocą bliskich przyjaciół i rodziny, staram się dojść do siebie. To jednak nie umniejsza ciężaru jego czynów ani wyrządzonej przez niego krzywdy. Proszę, aby wszystkie ofiary były traktowane z troską, godnością i szacunkiem.
Na ten moment nie wiadomo, kiedy Prokop stanie przed sądem. Jego przedstawiciele nie odpowiedzieli na prośby mediów o komentarz.