Britney Spears przez lata była jedną z największych gwiazd światowej sceny muzycznej. Jej hity regularnie trafiały na szczyty list przebojów, a trasy koncertowe przyciągały tłumy fanów na całym świecie. Z czasem jednak intensywne tempo pracy i ogromna presja medialna zaczęły odbijać się na jej życiu prywatnym i zdrowiu psychicznym.
Kulminacją tych trudności była decyzja sądu o objęciu artystki kuratelą, w ramach której kontrolę nad jej finansami, karierą i wieloma aspektami życia osobistego sprawował jej ojciec, Jamie Spears. Kuratela wzbudzała szerokie kontrowersje, a sama Britney wielokrotnie podkreślała, że odebrała jej poczucie autonomii i wpływu na własne życie. Dopiero w 2021 roku sąd zakończył kuratelę, formalnie przywracając piosenkarce niezależność. Mimo to, jak pokazują kolejne wypowiedzi Spears, skutki tego okresu wciąż wywierają wpływ na jej decyzje i życie codzienne. Choć odzyskała wolność, nie wróciła jeszcze na scenę koncertową, co od lat budzi pytania o dalsze plany artystki.
Britney Spears: „przeszłam przez piekło”
Britney Spears pozostaje aktywna w mediach społecznościowych. Publikowane przez nią nagrania taneczne oraz osobiste refleksje budzą skrajne emocje – od wsparcia po niepokój fanów. Sama artystka wielokrotnie podkreślała, że taniec jest dla niej formą terapii i sposobem radzenia sobie z trudnymi doświadczeniami z przeszłości.
W jednym z najnowszych wpisów wyjaśniła:
Tańczę na Instagramie, żeby leczyć pewne rzeczy w moim ciele, o których ludzie nie mają pojęcia. Tak, to bywa zawstydzające… ale przeszłam przez piekło, by uratować swoje życie – napisała Spears.
Britney Spears ujawnia plany koncertowe. Na scenie ma jej towarzyszyć syn
W opublikowanym niedawno wpisie na Instagramie Britney Spears poinformowała fanów, że definitywnie rezygnuje z koncertowania w Stanach Zjednoczonych. Jak podkreśliła, decyzja ta wynika z „ekstremalnie delikatnych powodów”.
Jednocześnie artystka przyznała, że nie wyklucza występów poza USA. W tym samym wpisie zasugerowała, że chciałaby wystąpić w Wielkiej Brytanii i Australii, a na scenie miałby jej towarzyszyć syn.
Nigdy więcej nie wystąpię w USA z powodów ekstremalnie delikatnych, jednak mam nadzieję, że już wkrótce będę siedzieć na stołku, z czerwoną różą we włosach upiętych w kok, występując razem z moim synem w Wielkiej Brytanii i Australii. On jest ogromną gwiazdą, a ja jestem niesamowicie wdzięczna, że mogę być w jego obecności! Powodzenia, mały! – napisała Spears na Instagramie.
W ostatnich miesiącach gwiazda chwaliła muzyczne talenty jej młodszego syna, Jaydena. Piosenkarka poinformowała również, że planuje przekazać mu fortepian, na którym grała podczas występu na gali American Music Awards w 2002 roku. Gest ma być wsparciem dla jego muzycznej drogi.
Czy Britney Spears wróci na scenę?
Ostatni raz Britney Spears wystąpiła na żywo w USA w październiku 2018 roku podczas finału trasy koncertowej „Piece of Me” w Austin. Od tego czasu nie pojawiła się na scenie, a planowana rezydentura w Las Vegas została odwołana.
Choć artystka nie wyklucza powrotu do koncertowania poza USA, na razie nie podała żadnych szczegółów dotyczących ewentualnych występów. Nie wiadomo również, czy zapowiedź wspólnych występów z synem oznacza realny powrót na scenę, czy jedynie luźną wizję przyszłości. Fani podchodzą do jej wypowiedzi z ostrożnością, przypominając, że artystka już wcześniej rezygnowała z planów koncertowych.