Agnieszka Maciąg przed śmiercią tak mówiła do męża. Robert Wolański opublikował osobiste wyznanie

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Agnieszka Maciąg i Robert Wolański w 2012 roku. Fot. AKPA
Agnieszka Maciąg odeszła pod koniec listopada ubiegłego roku. Mąż modelki – fotograf Robert Wolański – publikuje na Instagramie osobiste treści związane z ukochaną. W najnowszym wpisie wspomniał m.in. o ich ostatnich wspólnie spędzonych chwilach.

Agnieszka Maciąg nie żyje

Agnieszka Maciąg zmarła 27 listopada 2025 roku. Modelka, autorka książek oraz prezenterka wcześniej mierzyła się z chorobą nowotworową. Odeszła w wieku 56 lat. Pozostawiła pogrążonych w żałobie męża: Roberta Wolańskiego, a także dzieci: Michała i Helenę. Pogrzeb Agnieszki Maciąg odbył się 15 grudnia. Grób modelki znajduje się na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Czytaj też: Niemal miesiąc po śmierci Agnieszki Maciąg jej mąż opublikował poruszające wyznanie. „Po świętach jest ciszej”

Mimo odejścia Maciąg jej konto na Instagramie jest raz po raz aktualizowane. Dba o to wdowiec, publikując osobiste wpisy. W najnowszym poście fotograf, zwracając się bezpośrednio do Agnieszki, wspomniał o jej pożegnaniu…

Mąż Agnieszki Maciąg opublikował nowy post na Instagramie

Robert Wolański niedługo po śmierci żony zaakcentował w sieci, że pragnie utrzymać profil Agnieszki Maciąg na Instagramie, gdzie zamierza publikować wspomnienia powiązane z modelką. Tym razem fotograf odniósł się do ostatnich wspólnie spędzonych dni.

Pod koniec mówiła, że mieliśmy piękne życie. Żebym pamiętał o szczęściu w dalszym naszym –  moim i Heleny – życiu. Mówiła, że jest wypełniona szczęściem. Że tyle zrobiła. Że chce odpocząć. Ale słowo „szczęście” i uśmiech na jej twarzy ciągle były obecne. Nie mogłem w to uwierzyć. Pękało mi serce, a jednocześnie uśmiechaliśmy się do siebie – wyznał mąż Maciąg.

W swoich dalszych słowach Wolański wyjaśnił, czym dla modelki było szczęście.

„Mówiła, że prawdziwe szczęście to znalezienie czasu na okazywanie sobie miłości. Czas, żeby świadomie ze sobą być. Mówiła »kocham« i »dziękuję«. Kochała pełnią piersią. Nigdy nie odwróciła się od życia. Szczęście to pogodzenie się z przeszłością i akceptacja tego, co jest, aby przyszłość mogła rozwijać się zgodnie z boskim planem (…).”

Na zakończenie autor wpisu dodał, że stoi przed bardzo trudnym zadaniem:

Teraz muszę nauczyć się tego wszystkiego na pamięć. Zrozumieć też, że szczęście to też dbanie o siebie. To poczucie zdrowia, siły i mocy. Dobre myśli. Pozytywne nastawienie, uczciwe podejście do wszystkich aspektów życia.

Podobnie jak w przypadku wcześniejszych postów, tak i teraz słowa Roberta Wolańskiego zostały szeroko skomentowane przez internautów. W sekcji komentarzy użytkownicy sieci dziękowali mu za szczere dzielenie się swoimi emocjami:

„Te wszystkie wpisy są tak niewyobrażalnie piękne. Przepełnione miłością w czystej postaci. Dziękuję za nie. Wszystkie napisane słowa wzruszają i dają moc.”

„Dziękuję, że Pan tu jest. Dla siebie… dla Niej… dla nas…”

„Pięknie pan pisze, panie Robercie. Muszę przyznać, że z niecierpliwością oczekuję każdego zdjęcia i tekstu. Dziękuję.”

Zobacz także