Dramatyczne wyznanie Joanny Opozdy. „Krzyczałam o pomoc”

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Dramatyczny wyznanie Joanny Opozdy. „Krzyczałam o pomoc”, fot. East News
Joanna Opozda za pośrednictwem mediów społecznościowych opowiedziała o dramatycznym zdarzeniu, które ją spotkało. Na ulicy trafiła na człowieka, który potrzebował pilnej pomocy. Oprócz niej nikt nie zainteresował się jego losem.

Joanna Opozda pomogła ciężko rannemu

Joanna Opozda o dramatycznym zdarzeniu opowiedziała na swoim Instagramie. Jak czytamy na jej InstaStory, w sobotę wieczorem wracała z zakupów. Wtedy zobaczyła na chodniku ciężko rannego mężczyznę, który leżał w kałuży krwi. Natychmiast rzuciła się na pomoc, alarmując wszystkich wokół – liczyła, że ktoś również dołączy się, by udzielić pomocy. Niestety – została ze wszystkim sama:

Na chodniku leżał mężczyzna, cały we krwi, nie mógł wstać. Pobiegłam, próbowałam go podnieść, krzyczałam o pomoc do kierowców. Auta stawały obok… i wszystkie mnie mijały. Opatuliłam go folią z auta i czekałam na pogotowie.

Joanna Opozda apeluje

Kobieta przekazała, że dopiero po czasie jeden z mężczyzn wychodzących ze sklepu nieopodal podszedł, by pomóc. W kolejnym wpisie Opozda zwróciła się do obserwujących: była w szoku, że zatrzmujący się kierowcy po chwili po prostu odjeżdżali. Zwróciła uwagę, że przy obecnych temperaturach takie przypadki bardzo szybko mogą skończyć się tragicznie:

„Minus sześć stopni. Pijany czy nie – to nadal człowiek. Tyle osób go mijało, a widząc mnie – kobietę, która próbuje unieść wielkiego faceta – nikt się nie zatrzymał. Byłam w szoku. W takich warunkach można po prostu umrzeć z zimna. Reagujmy! Ta znieczulica mnie przeraża, co się dzieje z ludźmi?”.

Zobacz także