Nie ma już złudzeń ws. Williama i Kate. „Wcześniej czy później do tego dojdzie”

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

fot. Jaimi Joy/Press Association/East News
Znawczyni monarchii nie ma wątpliwości, co dzieje się obecnie na brytyjskim dworze królewskim. Jest inaczej niż wielu mogło podejrzewać. „Myślę, że wcześniej czy później do tego dojdzie” – mówi o nieuniknionych zmianach, analizując przy tym ostatnie ruchy Williama i Kate.

Ekspertka nie ma wątpliwości ws. Williama i Kate

Odkąd księżna Kate wróciła do publicznej aktywności po walce z chorobą nowotworową, każde jej oficjalne pojawienie się z księciem Williamem jest szeroko omawiane. W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia, jakoby obecnie rolą książęcej pary było „ocieplanie” wizerunku rodziny królewskiej w obliczu poważnego kryzysu, spowodowanego m.in. skandalami z udziałem Andrzeja. Jak twierdzi jednak Iwona Kienzler, ekspertka od royalsów, to zanadto uproszczona interpretacja.

„Oni się na tym nie koncentrują. Myślę, że Kate i William po prostu przygotowują się do objęcia drogi królewskiej, oboje” – oceniła w rozmowie z Plejadą. Według znawczyni historii monarchii William wraz z małżonką skupiają się obecnie przede wszystkim na własnych obowiązkach. Kienzler zwraca uwagę na ich ostatnie zdjęcia.

Proszę zobaczyć, jakie były ostatnio publikowane fotografie. To są zdjęcia przyszłej pary królewskiej. Są pięknie ubrani, dostojni i bardzo reprezentacyjni – zauważa.

„Myślę, że wcześniej czy później do tego dojdzie”

William i Kate nie tracą popularności wśród Brytyjczyków. Ekspertka podkreśla, że ich wielkimi zaletami są naturalność i swoboda, jako przykład przywołując nagrania z niedawnej wizyty w Szkocji dokumentujące, jak książęca para próbuje swoich sił w curlingu. „To najlepszy czas. Mają siły, zdrowie i energię, by pełnić funkcje reprezentacyjne na najwyższym poziomie” – mówi.

Jednocześnie znawczyni nie wyklucza scenariusza, w którym Karol III zdecyduje się na abdykację. To przyspieszyłoby objęcie przez Williama tronu. „Myślę, że wcześniej czy później do tego dojdzie. Wiek, zmęczenie i choroba mogą odegrać tu kluczową rolę. Wówczas na tronie zasiadłby William jako Wilhelm V” – twierdzi Kienzler, dodając:

W obliczu globalnych napięć i możliwych kryzysów tylko silny, nowy król byłby w stanie „uciszyć” poważniejsze problemy i nadać monarchii nowy kierunek.

Zobacz także