Zagrali Stasia i Nel w „W pustyni w puszczy”. Ujawnili, co dziś ich łączy

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Karolina Sawka i Adam Fidusiewicz zagrali w „W pustyni w puszczy”. Ujawnili, co dziś ich łączy, fot. AKPA
Karolina Sawka i Adam Fidusiewicz zasłynęli dzięki kreacjom Stasia i Nel w filmie „W pustyni i w puszczy”. Choć dziś są już dorośli i prowadzą własne kariery, ostatnio pojawili się razem w studiu „Dzień dobry TVN”. Wyznali, jak wygląda ich relacja.

Karolina Sawka i Adam Fidusiewicz

25 lat temu światło dzienne ujrzał film „W pustyni i w puszczy” będący ekranizacją znanej powieści Henryka Sienkiewicza. W główne role wcielili się: Karolina Sawka jako Nel i Adam Fidusiewicz jako Staś. Kreacje były wymagające, a aktorzy byli przecież dziećmi. Na szczęście produkcja spotkała się z pozytywnym odbiorem, a zaistnienie w takim filmie już na etapie dzieciństwa było dużym atutem dla kolejnych karierowych wyborów Karoliny i Adama.

Sawkę można było oglądać jeszcze w innych produkcjach, a także na scenie. W 2018 roku ukończyła nawet Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną im. Leona Schillera w Łodzi.

Fidusiewicz grał w filmach i serialach, uczył się też śpiewu. Widzowie pamiętają go chociażby z „Czasu honoru”, „Rojsta ‘97” czy „Na wspólnej”. Wystąpił też w programach „Twoja twarz brzmi znajomo” i „Taniec z gwiazdami”.

„Rodzaj więzi ponad czasem”

Karolina Sawka i Adam Fidusiewicz odwiedzili studio „Dzień dobry TVN”. Choć dziś nie widują się często, ich relacja nadal pozostaje silna. Aktorka mówiła:

Ja mam z Adamem takie skojarzenie i takie uczucia, że jest to jakiś taki rodzaj więzi ponad czasem.

- W momencie, kiedy się odzywamy do siebie, można pominąć cały ten taki small talk i „co u ciebie?”, tylko od razu wchodzimy w takie głębsze tematy. Czuję z tobą takie ogromne zaufanie. Nie musimy przed sobą nic udawać, tylko już rozmawiamy o tym, co rzeczywiście w nas siedzi.

Adam Fidusiewicz dodał, że na siłę ich relacji bez wątpienia wpłynęła przygoda na planie „W pustyni i w puszczy”, gdzie musieli zmierzyć się z dość trudnymi – jak na ich ówczesny wiek – warunkami:

Trzy miesiące pracy, codziennie po 12 godzin. Granie scen bardzo trudnych: rozpaczy, bliskości, radości. To naprawdę zbliża człowieka. Też mam coś takiego. Rzadko się widujemy, kontaktujemy, ale jak już się złapiemy to jest takie...

Zobacz także