Jak „dobra dziewczyna” poznała „złego chłopaka”
Whitney Houston i Bobby Brown poznali się 13 kwietnia 1989 roku podczas gali Soul Train Music Awards. Ona – „ulubienica Ameryki” o niezwykłym głosie, on – kontrowersyjny wokalista R&B i „książę new jack swingu” o opinii „złego chłopca”. Los chciał, że podczas ceremonii Houston siedziała tuż za Brownem i — jak później wspominała — kilkukrotnie przypadkowo go trąciła.
Choć ich publiczne wizerunki diametralnie się różniły, między artystami natychmiast zaiskrzyło. Brown po latach opisywał ich pierwsze spotkanie jako „miłość od pierwszego wejrzenia”, dodając, że oczy Whitney sprawiły, iż „rozpłynął się w środku”.
We wrześniu 1991 roku Brown oświadczył się Houston. Za pierwszym razem odmówiła, jednak po roku zmieniła zdanie, wbrew opinii otoczenia: „Kiedy pierwszy raz poprosił mnie o rękę, powiedziałam: ‘Zapomnij, nie ma mowy. To nie jest w moich planach’. Po mniej więcej roku zakochałam się w Bobbym. A gdy oświadczył mi się po raz drugi, zgodziłam się” – wspominała artystka.
Ślub Whitney Houston i Bobby’ego Browna. Wystawna ceremonia nie uciszyła plotek
Po trzech latach znajomości, 18 lipca 1992 roku, Whitney Houston i Bobby Brown wzięli ślub. Wystawna ceremonia odbyła się w wartej 11 milionów dolarów posiadłości Whitney w New Jersey. Para powiedziała sobie „tak” w obecności 800 gości. Panna młoda miała na sobie suknię z francuskiej koronki wartą 40 tysięcy dolarów.
Od początku ich relacja budziła kontrowersje. Już w pierwszym roku małżeństwa pojawiły się plotki o zdradach i problemach w związku. Media spekulowały o rzekomym romansie Houston z jej wieloletnią przyjaciółką i współpracowniczką Robyn Crawford, czemu wokalistka stanowczo zaprzeczała.
Narodziny Bobbi Kristiny i narastające uzależnienia
Z zewnątrz ich życie wydawało się spełnieniem marzeń. Początek małżeństwa zbiegł się z największym triumfem zawodowym Whitney – filmem „The Bodyguard”. Praca nad kultową produkcją była jednak naznaczona osobistą tragedią: w tym czasie Houston poroniła swoją pierwszą ciążę. Szczęście uśmiechnęło się do pary rok później, gdy 4 marca 1993 roku na świat przyszła ich jedyna córka, Bobbi Kristina Brown.
Niestety, okres największych sukcesów był także czasem, w którym nasilały się problemy z używkami. Whitney przyznała później, że po urodzeniu córki i sukcesie filmu, jej uzależnienie pogłębiło się: „alkohol, marihuana, kokaina, tabletki – wszystkiego po trochu”.
Miałam pieniądze i dostęp do wszystkiego. Brałam codziennie - wyznała otwarcie w rozmowie z Oprah Winfrey.
Whitney, wychowana w konserwatywnym, religijnym domu, pod presją kariery szukała ucieczki. Bobby, który miał już na koncie konflikty z prawem, stał się jej towarzyszem w nałogu. „Nauczyłam się od niego, jak być wolną, że nic nie jest doskonałe”, mówiła Houston.
Fryzjerka artystki Ellin LaVar podsumowała ich relację:
Problem w relacji Whitney i Bobby’ego polegał na tym, że wzajemnie napędzali swoje uzależnienia.
Sam Brown w 2022 roku przyznał:
Gdyby nie narkotyki, wciąż bylibyśmy razem. To one wzięły nad nami górę.
Pan i Pani Houston
Ich związek był też pełen napięć wynikających z różnicy statusu. Podczas gdy Whitney stawała się globalną ikoną, Bobby, choć sam odnosił sukcesy jako piosenkarz, coraz częściej czuł, że żyje w cieniu żony. Ta sytuacja była dla niego źródłem frustracji, a on sam nie potrafił poradzić sobie z upokarzającą dla niego łatką „męża swojej żony”. James Robert Parish, biograf artystki, wspominał:
Bobby dostawał szału, gdy przypadkiem ktoś nazwał go „panem Houstonem”. Aby udobruchać męża, podczas wspólnych podróży Whitney meldowała się jako „pani Brown”.
„Bobby jest moim narkotykiem”. Prawda o niszczycielskiej miłości Whitney Houston i Bobby’ego Browna
Z biegiem lat związek Houston i Browna stawał się coraz bardziej destrukcyjny. Oboje zmagali się z uzależnieniami, co prowadziło do eskalacji konfliktów. Do opinii publicznej docierały sygnały o awanturach i przemocy domowej, którym Houston długo zaprzeczała.
Mój mąż nigdy nie był wobec mnie agresywny. Ludzie robią z niego potwora, a to nieprawda – mówiła w latach 90.
Za zamkniętymi drzwiami rzeczywistość była jednak inna. Whitney często ukrywała się w domu, aby nikt nie dostrzegł siniaków, zaniedbując przy tym zobowiązania zawodowe. Bliscy błagali ją, by odeszła od męża. Sama artystka przyznała:
On był moim narkotykiem. Byłam od niego uzależniona.
W 2003 roku policja interweniowała po tym, jak Brown uderzył żonę, co skończyło się jego aresztowaniem. Mimo to, Whitney trwała przy nim, twierdząc, że Bobby jest jedyną osobą, która rozumie jej „ciemną stronę”.
„Jestem swoim najlepszym przyjacielem, ale też największym wrogiem”
Problemy osobiste odbiły się na karierze Houston. Coraz częściej odwoływała koncerty, spóźniała się na próby, a jej głos tracił dawną moc.
Nikt mnie nie zmusza do rzeczy, których nie chcę robić. To moje decyzje, więc diabeł tkwi we mnie. Jestem swoim najlepszym przyjacielem, ale też największym wrogiem. I z tym właśnie muszę się zmierzyć – wyznała w słynnym wywiadzie z Diane Sawyer dla ABC.
Houston dwukrotnie trafiała na odwyk, ale nie potrafiła zerwać z nałogiem.
W 2005 roku reality show „Being Bobby Brown” pokazało prawdziwe oblicze ich związku – pełne chaosu, wulgaryzmów, kłótni i wzajemnych pretensji. „Wszyscy oglądaliśmy to i myśleliśmy: ‘O nie!’” – wspominała kompozytorka Diane Warren w rozmowie z „Rolling Stone”.
Rozwód po 14 latach małżeństwa
W 2006 roku, po 14 latach burzliwego małżeństwa, Houston złożyła pozew o separację, a następnie o rozwód, który sfinalizowano 24 kwietnia 2007 roku. Sąd przyznał jej pełną opiekę nad córką.
To była relacja, która wymknęła się spod kontroli. Kłócili się o wszystko — relacjonowało źródło z otoczenia pary.
Po rozwodzie Houston próbowała wrócić na szczyt, jednak lata wyniszczającego stylu życia zniszczyły jej zdrowie i głos. Nigdy nie udało jej się pokonać własnych demonów.
Tragiczna śmierć Whitney Houston. Wokalistka zmarła 14 lat temu
Whitney Houston zmarła 11 lutego 2012 roku w wieku 48 lat. Została znaleziona martwa w wannie hotelu Beverly Hilton. Oficjalną przyczyną śmierci było przypadkowe utonięcie, do którego przyczyniły się zażyta wcześniej kokaina i problemy z sercem.
Trzy lata później, w niemal identycznych okolicznościach, zmarła jej córka Bobbi Kristina. Miała zaledwie 22 lata.
Po śmierci Whitney Houston, Bobby Brown wielokrotnie próbował oczyścić swój wizerunek. Zaprzeczał, jakoby to on wciągnął żonę w świat używek, twierdząc, że „brała już przed ślubem”. W 2012 roku ożenił się z Alicią Etheridge, z którą ma troje dzieci. „Każdego dnia walczę o trzeźwość” – przyznał w dokumencie „Biography: Bobby Brown”.
W wywiadach podkreślał, że „wciąż kocha Whitney”:
Bardzo mi jej brakuje w sercu i w duszy. Była moją przyjaciółką. Była matką mojego dziecka. Jedną z największych artystek, jakie poznałem... jednym z najwspanialszych głosów, jakie świat słyszał.
Brown dodał również, że ich miłość była silna mimo nieustannych kłótni:
Walczyliśmy ostro, ale kochaliśmy jeszcze mocniej.
Do dziś twierdzi, że gdyby nie rozwód, Whitney i Bobbi wciąż by żyły. Jednak dla wielu fanów i bliskich Houston, to właśnie ten związek był początkiem jej końca.