Polska influencerka utknęła w Tajlandii przez konflikt na Bliskim Wschodzie. „Chore pieniądze” za powrót do kraju

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Polska influencerka utknęła w Tajlandii. „Chore pieniądze” za powrót do kraju, fot. Instagram @faustynaf
Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie sprawiła, że wielu Polaków utknęło w Azji, w tym znana influencerka Fausti. Z powodu zamkniętych przestrzeni powietrznych i odwołanych lotów powrót do kraju stał się niemal niemożliwy, a dostępne opcje są bardzo kosztowne. 25-latka opublikowała w sieci dramatyczną relację. Ceny alternatywnych połączeń nazywa wprost: „chore pieniądze”.

Wojna na Bliskim Wschodzie blokuje powroty do domu

W miniony weekend doszło do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Iran został zaatakowany w ramach skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Izrael i Stany Zjednoczone, a w odpowiedzi Teheran uderzył w amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie. Zaatakowany został także Dubaj, który jest jednym z głównych punktów przesiadkowych dla podróżnych z Azji do Europy. W efekcie wiele linii lotniczych wstrzymało loty przez ten region, a przestrzeń powietrzna nad Iranem, Izraelem i sąsiednimi krajami została zamknięta. Bloomberg określił skalę zakłóceń jako „niespotykaną od dziesięcioleci”.

Fausti utknęła w Tajlandii. Pokazała ceny biletów: „chore pieniądze”

Wśród osób, które utknęły w Azji, znalazła się popularna polska influencerka Fausti, która popularność zdobyła dzięki grupie Genzi. 25-latka wybrała się na wakacje do Tajlandii i miała wracać do Polski z przesiadką w Dubaju.

Po odwołaniu lotów zaczęła szukać alternatywnych połączeń. W mediach społecznościowych relacjonuje swoje zmagania z powrotem do kraju. Gwiazda internetu nie kryje frustracji sytuacją. Jak przyznała, znalezienie innej drogi do domu graniczy z cudem, a koszty podróży są astronomiczne.

Szukam alternatyw na powrót z Tajlandii do Polski nie przez Dubaj i wiecie co? Chyba czeka mnie koczowanie w Azji, dopóki sytuacja się nie zmieni. Nawet loty na Bali, do Singapuru, do Malezji kosztują chore pieniądze – napisała Fausti.

W kolejnych relacjach pokazała przykłady alternatywnych lotów do Polski, których ceny przekraczają 70 tysięcy złotych.

Zawsze marzyłam o takim one way ticket do Azji, ale totalnie nie było tego w moim bingo na ten rok. I bardzo bym chciała wrócić do domku – dodała.

Polacy mają problem z powrotem do kraju. Zalecenia dla podróżnych

Nie tylko Fausti zmaga się z problemami powrotu do kraju. W wyniku zamknięcia części przestrzeni powietrznej i odwołania lotów problemy z powrotem do Polski mają nie osoby przebywające w regionie Bliskiego Wschodu – przede wszystkim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale także w Omanie czy Jordanii, ale również turyści wracający z Tajlandii, Wietnamu czy innych krajów Azji, dla których porty w Zatoce Perskiej były kluczowymi punktami przesiadkowymi. Podróżni utknęli na lotniskach, część czeka na nowe terminy wylotów, inni próbują organizować powroty okrężnymi trasami przez kolejne państwa. Biura podróży deklarują zapewnienie noclegów i pomoc w znalezieniu alternatywnych połączeń, jednak dostępność miejsc jest ograniczona, a ceny biletów – jak wskazują pasażerowie – gwałtownie wzrosły. Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o śledzenie komunikatów bezpieczeństwa i rejestrację w systemie Odyseusz, aby w razie potrzeby ułatwić kontakt z polskimi placówkami dyplomatycznymi.

​MSZ uruchamia specjalną infolinię
Ministerstwo Spraw Zagranicznych o godz. 17 uruchomi specjalną, dodatkową infolinię dla obywateli Polski, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. Nowy numer kontaktowy ma zapewnić wsparcie oraz dostęp do najnowszych informacji dotyczących sytuacji w regionie.

Zobacz także