Pluszowy przyjaciel nie wystarczył? Kontrowersje wokół losów słynnego makaka Puncha

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Kontrowersje wokół losów słynnego makaka Puncha, fot. Shutterstock
Kilka tygodni temu świat obiegła historia makaka z zoo w pobliżu Tokio, który po odrzuceniu przez swoje stado znalazł towarzysza w postaci pluszowego orangutana z Ikei. Opowieść ta poruszyła internautów na całym świecie. Zaniepokojeni losem Puncha, zaczęli sugerować, że makak nadal doświadcza prześladowań i powinien zostać przeniesiony do innego środowiska. Sytuacja stała się na tyle poważna, że japońskie zoo zdecydowało się wydać oficjalne oświadczenie.

Historia Puncha poruszyła świat

Siedem miesięcy temu w zoo w Ichikawie przyszedł na świat makak japoński, któremu nadano imię Punch. Niestety, jego matka odrzuciła go niemal natychmiast po narodzinach. Sytuację zauważył jeden z odwiedzających i szybko powiadomił pracowników ogrodu zoologicznego. Opiekunowie wiedzieli, że młode makaki do prawidłowego rozwoju potrzebują bliskości matki – zarówno fizycznej, jak i emocjonalnej. Bez tego groziły mu poważne problemy zdrowotne i społeczne. Pracownicy zoo, by zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa, podarowali mu pluszowego orangutana z popularnego sklepu IKEA. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę – Punch niemal nie rozstawał się ze swoją zabawką, a zdjęcia i nagrania z tą nietypową parą błyskawicznie stały się viralami.

Obawy internautów. Czy Punch jest nadal prześladowany?

Popularność Puncha sprawiła, że jego losy śledzą tysiące osób na całym świecie. W ostatnich tygodniach w sieci pojawiły się jednak niepokojące doniesienia. Jak informuje PAP, na oficjalnym profilu zoo w serwisie X pojawił się wpis sugerujący, że „Punch jest często karcony przez inne małpy”. Dodatkowo, w internecie zaczęły krążyć filmiki pokazujące, jak członkowie stada gonią malca. Internauci zaczęli wyrażać swoje zaniepokojenie, obawiając się, że Punch może być ofiarą prześladowań.

ZOO komentuje sprawę Puncha

Przedstawiciele ogrodu zoologicznego w Ichikawie szybko zareagowali na medialną burzę. W oficjalnym oświadczeniu podkreślili, że zachowania obserwowane wśród makaków są naturalnym elementem życia społecznego tych zwierząt.

„Otrzymaliśmy wiele wiadomości od ludzi zarówno z Japonii, jak i z zagranicy. Choć osobniki dominujące mogą dyscyplinować członków stada, w społeczności makaków takie zachowania znacząco różnią się od znęcania, jakie obserwujemy wśród ludzi. Punch większość czasu spędza w całkowitym spokoju” – zaznaczono w oświadczeniu. Zoo podkreśla, że odseparowanie Puncha od grupy mogłoby przynieść więcej szkody niż pożytku. „Przyzwyczaił się do życia w tej grupie, więc oddzielenie go teraz rodziłoby ryzyko, że nigdy nie będzie mógł do niej wrócić i resztę życia spędzi samotnie” – napisali opiekunowie.

PETA apeluje o przeniesienie Puncha

Do sprawy odniosła się także organizacja PETA, która w swoim oświadczeniu zwróciła uwagę na ogólne warunki życia zwierząt w ogrodach zoologicznych. Aktywiści zaapelowali o przeniesienie Puncha do „szanowanego sanktuarium, gdzie mógłby żyć w bardziej naturalnym środowisku”. PETA podkreśla, że makaki w naturze tworzą złożone więzi społeczne, a ich dobrostan powinien być priorytetem, a nie atrakcją dla zwiedzających.

Czytaj też: Bożenka odnaleziona! Zoo w Poznaniu przekazało nowe wieści. Wiadomo, gdzie przebywała

Źródło: PAP Life

Zobacz także