To już nie Chalamet? Eksperci nie mają wątpliwości: Michael B. Jordan idzie po Oscara
Jeszcze kilka tygodni temu głównym faworytem do Oscara 2026 dla najlepszego aktora pierwszoplanowego był Timothée Chalamet za kreację w filmie „Wielki Marty”. Sytuacja w wyścigu po statuetkę zmieniła się jednak tuż przed samą galą. Rozdanie Actor Awards – prestiżowych nagród Gildii Aktorów, które często trafnie wskazują późniejszych laureatów Oscarów – całkowicie odmieniło układ sił. Statuetkę zdobył Michael B. Jordan za podwójną rolę braci bliźniaków w filmie „Grzesznicy”.
Jak informuje branżowy portal Gold Derby, obecnie to właśnie Michael B. Jordan jest zdecydowanym liderem w oscarowych prognozach. Aktualne sondaże dają mu ponad 50% szans na zwycięstwo. Wyprzedza tym samym innych nominowanych w tej kategorii: Timothée Chalameta, Leonardo DiCaprio, Ethana Hawke i Wagnera Moura.
Michael B. Jordan „czarnym koniem” Oscarów. Gwiazdor „Grzeszników” niespodziewanym faworytem
Michael B. Jordan urodził się 9 lutego 1987 roku w Santa Ana w Kalifornii, ale dorastał w Newark w stanie New Jersey. Swoją karierę rozpoczął już jako dziecko, pracując jako model, a w wieku 12 lat zadebiutował na ekranie w serialach „Cosby” oraz „Rodzina Soprano”.
Wkrótce przyszły kolejne role telewizyjne, w tym w kultowym serialu HBO „Prawo ulicy”, w którym zagrał młodego Wallace’a. Rola ta zwróciła uwagę branży na młodego aktora. Jak wspominał później Jordan, był to dla niego „początek niezwykłej podróży”.
W kolejnych latach pojawiał się w popularnych produkcjach telewizyjnych, m.in. „Friday Night Lights” i „Parenthood”, a także w filmach takich jak „Hardball” z Keanu Reeves czy „Kronika”.
Przełom w karierze Michaela B. Jordana nastąpił w 2013 roku, gdy zagrał Oscara Granta w „Fruitvale Station” Ryana Cooglera, opartej na faktach dramatycznej historii o młodym czarnoskórym mężczyźnie zastrzelonym przez policjanta. Za tę rolę Jordan otrzymał m.in. prestiżową Gotham Award dla aktorskiego odkrycia roku, a sam film zdobył Grand Prix na festiwalu Sundance. Krytycy okrzyknęli wówczas 26-leniego aktora „nowym Denzelem Washingtonem”.
Od tego momentu MichaelaB. Jordan i Ryan Coogler stworzyli jeden z najciekawszych duetów współczesnego kina — porównywany niekiedy do tandemu Martin Scorsese i Robert De Niro.
Jordan i Coogler kontynuowali współpracę. W 2015 roku Jordan wcielił się w Adonisa Creeda — syna boksera Apolla Creeda — w filmie „Creed: Narodziny legendy”, spin-offie kultowej serii „Rocky” z udziałem Sylvestra Stallone. Ta udana rola przyniosła mu uznanie, międzynarodową rozpoznawalność i doczekała się kolejnych części, z których trzecią Jordan sam wyreżyserował.
Kolejnym kamieniem milowym był występ w filmie „Czarna Pantera” z 2018 roku, gdzie zagrał charyzmatycznego antagonistę Erika Killmongera. Produkcja była pierwszym filmem Marvela z czarnoskórym superbohaterem i pierwszym filmem superbohaterskim nominowanym do Oscara za najlepszy film.
Michael B. Jordan zagrał jeszcze w takim filmach jak m.in. „Fantastyczna Czwórka” (2015), „451° Fahrenheita” (2018), „Tylko sprawiedliwość” (2019), „Dziennik dla Jordana” (2021). W 2020 roku został uznany najseksowniejszym żyjącym mężczyzną przez magazyn „People”.
Czy „Grzesznicy” zdominują tegoroczne Oscary? Film Michaela B. Jordana już przeszedł do historii kina
W 2025 roku Michael B. Jordan ponownie połączył siły z Ryanem Cooglerem, wcielając się w podwójną rolę bliźniaków – Smoke’a i Stacka – w produkcji „Grzesznicy”. Film jest gatunkową mieszanką, w której horror splata się z musicalem, dramatem społecznym i historycznym, a nawet kinem gangsterskim. Jednocześnie to przejmująca opowieść o tożsamości i kulturowym zawłaszczeniu, w której pierwsze skrzypce odgrywa muzyka.
Akcja rozgrywa się na amerykańskim Południu lat 30. XX wieku, w czasach napięć rasowych i wielkich przemian społecznych. Dwaj bracia, chcąc zerwać z burzliwą przeszłością, wracają do rodzinnego miasteczka z zamiarem otwarcia klubu bluesowego dla lokalnej czarnoskórej społeczności. Jednym z muzyków ma być ich obdarzony niezwykłym talentem młodszy krewny. Po zmroku jednak potańcówkę nawiedzą tajemniczy goście. Okazuje się, że miasteczko skrywa coś więcej niż tylko uprzedzenia i niespełnione miłości – skrywa również pradawne zło.
Aktorska transformacja 39-letniego Jordana zachwyciła zarówno widzów, jak i branżę filmową.
„Grzesznicy” okazali się ogromnym sukcesem, zarabiając 368 milionów dolarów i zdobywając rekordowe 16 nominacji do Oscara, bijąc dotychczasowe rekordy ustanowione przez „Titanic” (1997) oraz „Wszystko o Ewie” (1950).
Film zdobył już m.in. trzy nagrody BAFTA, cztery Critics’ Choice, dwa Actors Awards i dwa Złote Globy. Teraz ma szansę dołożyć do tej kolekcji także Oscara — w tym statuetkę dla najlepszego aktora dla Michaela B. Jordana.