Najważniejsze informacje:
- Ryan Reynolds odrzucił propozycję zagrania w serialu „Buffy: Postrach wampirów”, mimo że produkcja zdobyła status kultowej.
- Aktor nie chciał wracać do roli licealisty, ponieważ, jak sam przyznał, „właśnie wyszedł z liceum i to było cholernie okropne”.
-
Ostatecznie Reynolds wybrał inną ścieżkę, która doprowadziła go na szczyt światowego kina.
Początki kariery Ryana Reynoldsa
Dziś Ryan Reynolds to nie tylko aktor, ale także producent filmowy i jedna z najjaśniejszych gwiazd Hollywood. Jednak jego droga na szczyt zaczęła się tak, jak wielu innych – od drobnych ról w telewizji. W połowie lat 90. XX wieku Reynolds pojawił się w kanadyjskich produkcjach, a przełomem była rola w odcinku „Z Archiwum X” oraz filmie telewizyjnym „Sabrina, nastoletnia czarownica” w 1996 roku.
Kultowa propozycja, której nie przyjął
W marcu 1997 roku na antenie zadebiutowała „Buffy: Postrach wampirów” – serial, który szybko stał się fenomenem popkultury. Ryan Reynolds miał szansę zagrać jedną z głównych ról, najprawdopodobniej Xandera Harrisa, jednak zdecydował się odmówić. Powód? Jak wyznał w rozmowie z „Toronto Star” w 2008 roku: „Uwielbiam ten serial i uwielbiam Jossa Whedona, twórcę serialu, ale moim największym zmartwieniem było to, że nie chciałem grać faceta w liceum. Właśnie wyszedłem z liceum i to było cholernie okropne”.
Co by było, gdyby…?
Choć rola w „Buffy” mogła otworzyć przed nim inne drzwi, Reynolds nie żałuje swojej decyzji. W 1998 roku dostał angaż w sitcomie „Dwóch facetów i dziewczyna”, który stał się trampoliną do jego dalszej kariery. Ironią losu jest fakt, że Nicholas Brendon, który ostatecznie zagrał Xandera, był o ponad pięć lat starszy od Reynoldsa i nie miał problemu z wcieleniem się w licealistę. Dziś to Reynolds jest jedną z największych gwiazd kina, a jego wybory zawodowe pokazują, że czasem warto słuchać własnych przekonań.