Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Monika Mrozowska wspomina połóg.
- Co aktorka czuła kilka tygodni po porodzie najmłodszego syna.
- W jaki sposób serialowa Majka z „Rodziny zastępczej” chce wesprzeć kobiety.
Widzowie pokochali ją za rolę Majki w „Rodzinie zastępczej”
Monika Mrozowska zyskała ogólnopolską popularność dzięki roli Majki Kwiatkowskiej w serialu „Rodzina zastępcza”. W czasie pracy na planie została mamą - w 2003 roku urodziła córkę Karolinę. Później, w 2010 roku, powitała drugą córkę Jagodę. Jej pierwszy syn - Józef dołączył do rodziny w 2014 roku, a 5 lat temu urodził się Lucjan. Aktorka aktualnie wychowuje czworo dzieci i choć zrezygnowała z kariery aktorskiej, nadal jest aktywna w mediach. Fani mogą śledzić jej poczynania w mediach społecznościowych. Ostatnio 45-latka podzieliła się na Facebooku swoimi doświadczeniami związanymi z połogiem. Do szczerego wyznania dołączyła archiwalne zdjęcia z 2021 roku.
Fotografie ukazują pierwsze tygodnie życia jej najmłodszego syna oraz emocje, które towarzyszyły jej w tym czasie. Jej post wywołał szeroką dyskusję wśród internautek.
Monika Mrozowska szczerze o połogu: „przy pierwszej córce w ogóle nie wiedziałam, że coś takiego istnieje”
Aktorka otwarcie przyznała, że temat połogu długo był dla niej nieznany. „Przy pierwszej córce w ogóle nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Dopiero przy czwartym dziecku podeszłam do tematu na poważnie. Burza hormonalna to nie mit. Stan fizyczny i psychiczny jest tak rozchwiany, że chwilami możemy same siebie nie poznawać. Ciało często wygląda, jakby dalej nosiło ciążę. Boli brzuch od obkurczania macicy, bolą piersi, krocze, plecy… właściwie wszystko” .
45-latka zwróciła uwagę na to, że kobiety przez 9 miesięcy są pod opieką lekarzy, a po porodzie cała uwaga przesuwa się na dziecko: „matka przestaje być ważna. A przecież tuż po porodzie zaczyna się pierwszy z trzech etapów połogu”.
Monika Mrozowska bez tabu o macierzyństwie. „Ja się tak nie mogłam z tym pogodzić”
Mrozowska opowiedziała, czego doświadczyła po porodzie: „na moich zdjęciach widać to wszystko”
Monika Mrozowska szczerze opisała, jak wyglądały jej pierwsze dni po porodzie. „Poza dyskomfortem miałam też chwile euforii, gdy patrząc w lustro, czułam się wyjątkowo piękna (to te pierwsze zdjęcia). Potem przychodzi faza druga – wczesny połóg, do tygodnia po porodzie. Wracamy do domu i zderzamy się z rzeczywistością, która rzadko przypomina tę instagramową. Mój patent na noce był prosty: wspólne spanie i karmienie przez sen. Rozumiem jednak mamy, które się tego boją - każda z nas musi znaleźć swoją drogę”. Aktorka wspomniała także o naturalnych sposobach wspierania organizmu po porodzie. „Wiele z nas szuka wtedy naturalnego wsparcia. Często sięga się po homeopatyczną arnikę - pomocną w regeneracji tkanek, walce z obrzękami i siniakami, czy też homeopatyczną china rubra - wskazaną przy osłabieniu po utracie dużej ilości płynów. To dla wielu mam jest kojący rytuał dbania o poturbowane ciało”. Z perspektywy czasu 45-latka przyznała: „na moich zdjęciach widać to wszystko: podpuchnięte oczy, zmęczenie, a nawet smutek z niemocy.
Warto o tym wiedzieć i dawać sygnał otoczeniu, że potrzebujemy wsparcia i ogromnej wrażliwości.
Wychowuje czworo dzieci. Dziś wspiera inne matki: „bądźmy dla siebie wyrozumiałe”
Dziś Monika Mrozowska chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami, zachęcając matki do wzajemnego wsparcia.
Korzystajcie z wszelkiej pomocy.
- zaapelowała, ale jednocześnie podkreśliła: „Noszenie ciężarów czy szybki powrót do sportu nie są wskazane. Nowa rola, chroniczne zmęczenie i złote rady otoczenia tworzą ogromne napięcie”. Na zakończenie podkreśliła, jak ważne są: empatia i zrozumienie.
Bądźmy dla siebie wyrozumiałe.