Spotkanie prawdziwej i filmowej Mirandy Priestly. Anna Wintour i Meryl Streep na okładce „Vogue’a”. Fani filmu „Diabeł ubiera się u Prady” przecierają oczy
Majowe wydanie amerykańskiego „Vogue’a” już przeszło do historii. Po raz pierwszy na okładce tego prestiżowego magazynu pojawiła się jego była redaktorka naczelna i niekwestionowana ikona mody, Anna Wintour, w towarzystwie trzykrotnej laureatki Oscara, Meryl Streep - odtwórczyni roli Mirandy Priestly w „Diabeł ubiera się u Prady”, postaci wyraźnie inspirowanej samą Wintour.
Za obiektywem stanęła słynna fotografka Annie Leibovitz, a sama sesja zdjęciowa nieprzypadkowo zbiega się z premierą kontynuacji kultowego filmu. Obie bohaterki wystąpiły oczywiście w projektach od Prady.
Dopełnieniem sesji jest krótki, zabawny filmik, w którym Meryl Streep jako Miranda Priestly oraz Anna Wintour spotykają się w windzie i wymieniają znaczące spojrzenia. „Czy ja cię skądś nie znam?” – pyta filmowa redaktorka magazynu „Runway”.
Anna Wintour wprost wyznała, co sądzi o Meryl Streep i „Diabeł ubiera się u Prady”
W wywiadzie Meryl Streep wróciła wspomnieniami do pracy nad pierwszą częścią filmu z 2006 roku. Jak przyznała, wówczas branża modowa, obawiając się reakcji wpływowej naczelnej „Vogue’a”, niechętnie współpracowała z twórcami.
Wszyscy bali się Anny, więc nie mogliśmy znaleźć żadnych ubrań. Nikt nie chciał nam ich wypożyczyć – wspominała aktorka.
Po latach Wintour patrzy jednak na film z dystansem i sympatią. Przyznała, że pierwsza część była „bardzo zabawna”, a fakt, że zagrała ją Meryl Streep, nazwała „niezwykłym darem”. Choć postać chłodnej Mirandy Priestly jest inspirowana Anną Wintour, sama redaktorka podkreśla, że filmowa bohaterka jest „odległa” od jej prawdziwego charakteru i stanowi raczej karykaturę niż wierne odwzorowanie.
To ogromny zaszczyt być graną przez Meryl, nawet jeśli Miranda jest ode mnie bardzo odległa. Kto nie uznałby tego za niezwykły dar? – przyznała Wintour.
Wywiad dla „Vogue’a” był nie tylko okazją do rozmowy o nadchodzącym filmie, ale także o życiu po siedemdziesiątce, rodzinie i tym, co daje prawdziwą satysfakcję.
Lubię mój wiek. Czuję się tak samo żywa, podekscytowana i świadoma jak zawsze – podkreśliła 76-letnia Anna Wintour.
Z doświadczeniem przychodzi poczucie równowagi i proporcji. Wiesz, że życie nie jest idealne i że rzeczy mogą się nie udać, ale trzeba dać z siebie wszystko. Jeśli się nie uda, trzeba iść dalej. Wiek to przewaga – dodała z uśmiechem.
Nie zabrakło też żartów na temat zamiany ról. Anna Wintour stanowczo odrzuciła możliwość spróbowania swoich sił w aktorstwie: „Nie ma mowy. Nie mam żadnych talentów. Nie potrafię śpiewać, tańczyć, grać, jestem bezużyteczna manualnie, nie gotuję, nie szyję” – wyliczała z charakterystycznym dla siebie dystansem. Meryl Streep z kolei przyznała, że nie wyobraża sobie pracy na stanowisku szefowej magazynu modowego, żartując, że najbardziej przerażałyby ją buty, które musiałaby nosić. Jednocześnie podkreśliła, jak inspirująca jest współpraca z ludźmi i nieustanne poszukiwanie piękna: „Podtrzymywanie przepływu pomysłów — uwielbiam takie zaangażowanie — i po prostu tworzenie czegoś, co uszczęśliwia ludzi. Odnajdywanie piękna. Szukanie go, pielęgnowanie. Wspieranie. To dobra rzecz” – mówiła Streep.
Kiedy premiera „Diabeł ubiera się u Prady 2”?
Premiera filmu „Diabeł ubiera się u Prady 2” już 1 maja. Na ekranie, obok Meryl Streep, ponownie zobaczymy Anne Hathaway, Emily Blunt i Stanleya Tucciego. Nowa odsłona ma pokazać Mirandę Priestly w nieco innym świetle – jako kobietę mierzącą się z wyzwaniami współczesnego, dynamicznie zmieniającego się rynku mediów. Film już teraz budzi ogromne emocje, a wspólna okładka „Vogue’a” tylko podsyca zainteresowanie.