Dzieci na weselu. Hyży stanowczo: „to impreza dla dorosłych”
W sobotę, 21 lutego, w programie „Halo, tu Polsat” Agnieszka Hyży i Mateusz Gessler dyskutowali na żywo w kwestii zapraszania dzieci na wesela. Hyży wyraziła opinię, że nie jest to odpowiednia impreza dla dzieci. Z jej zdaniem nie zgodził się Mateusz Gessler, znany kucharz i restaurator, który apelował o „odrobinę luzu”.
Po programie Agnieszka Hyży zamieściła na Instagramie obszerny wpis, w którym podtrzymała swoje stanowisko. Prezenterka nie tylko nie wycofała się ze swoich słów, ale jeszcze je rozwinęła. - Powtórzę dokładnie to, co powiedziałam na antenie. Tak, wyjeżdżam z mężem czasem na wakacje bez dzieci i często wybieramy hotele 18+. Tak, uważam, że zabieranie małych dzieci na wesela nie zawsze jest dobrym pomysłem. To impreza dla dorosłych, często bardzo długa, głośna i z alkoholem. Tak, kiedy idę późnym wieczorem na kolację z dorosłymi, szanuję obecność dzieci, ale chciałabym, żeby rodzice reagowali na bieganie, krzyki i chaos przy stolikach obok. I mówię to jako mama – napisała.
Odpowiedzialność rodziców jest kluczowa
Agnieszka Hyży zaakcentowała, że nie jest przeciwniczką obecności dzieci w przestrzeni publicznej, ale podkreśliła, jak ważna jest odpowiedzialność rodziców, którzy powinni dopilnować tego, aby ich pociechy swoim zachowaniem nie przeszkadzały innym:
Podróżujemy, wychodzimy i funkcjonujemy społecznie z naszą czwórką dzieci. Zawsze jednak bardzo pilnowaliśmy, szczególnie gdy były małe, głośniejsze i bardziej absorbujące, żeby nie przeszkadzały innym w odpoczynku, locie samolotem czy spokojnej kolacji. Bo dla mnie pytanie klucz nie brzmi: czy dzieci mają być obecne, tylko: kto bierze odpowiedzialność za ich obecność – dodała.
„To nie jest dyskusja ‘dzieci vs. dorośli’”
Prezenterka przyznała, że częściowo zgadza się z argumentami Mateusza Gesslera, ale podkreśliła, że najważniejszy jest szacunek i kultura:
Dlatego głos Mateusza w dzisiejszym programie też częściowo rozumiem…dzieci muszą uczestniczyć w życiu społecznym, spotkaniach, podróżach i relacjach. Ale to rodzice są od tego, żeby pomóc im w tym uczestniczyć tak, by nie utrudniać życia innym. To nie jest dyskusja „dzieci vs. Dorośli”. To jest dyskusja o uważności, kulturze i wzajemnym szacunku – podsumowała Agnieszka Hyży.