To dlatego Barbara odeszła z „Sanatorium miłości”. Osoba związana z show TVP ujawnia kulisy

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Marta Manowska i Barbara z „Sanatorium miłości 8”. Fot. materiały prasowe TVP
Barbara z „Sanatorium miłości” opuściła program, co wywołało poruszenie wśród widzów. Teraz na jaw wyszły szczegóły zdradzające kulisy jej odejścia. W rozmowie dla mediów osoba związana z produkcją TVP wspomniała m.in. o reakcji seniorki na taki obrót spraw.

„Sanatorium miłości 8”. Barbara poza programem

„Sanatorium miłości” to propozycja TVP na niedzielne wieczory. Nowe odcinki można oglądać o godz. 21:25 w telewizyjnej „Jedynce”. Powtórki, a także materiały dodatkowe są dostępne online: na platformie VOD. Tam – za darmo – widzowie mają możliwość obejrzenia epizodów, a także projektu pt.: „Życie po Sanatorium miłości”, w którym uczestnicy poprzednich edycji opowiadają, jak obecnie wygląda ich życie.

Nowy odcinek „Sanatorium miłości 8” upłynął pod znakiem konfrontacji Barbary z resztą grupy. W spotkaniu brała udział również prowadząca: Marta Manowska, która próbowała załagodzić konflikt. Finalnie kuracjuszka ze Szczecina opuściła show, a pozostali bohaterowie z ulgą przyjęli taki obrót spraw.

Teraz w mediach pojawiły się nowe informacje o kulisach odejścia Basi z „SM”. Fakt skontaktował się ze scenarzystą oraz pomysłodawcą projektu. Piotr Poraj Poleski przedstawił szczegóły dotyczące zmian w show.

Kulisy odejścia Barbary z „Sanatorium miłości”

Barbara z „Sanatorium miłości” od samego początku dała się poznać jako energiczna i żywiołowa kobieta, która dominuje w rozmowie. Jej sposób bycia dość mocno irytował pozostałych kuracjuszy, którzy wielokrotnie zwracali jej uwagę. Seniorka nie zmieniła jednak swojego postępowania, co sprawiło, że finalnie pożegnała się z turnusem.

Wiele wskazuje na to, że kamery nie pokazały wszystkiego, a sytuacja między Basią a resztą grupy była bardziej napięta, niż mogłoby się wydawać. We wspomnianej rozmowie Piotr Poraj Poleski wspomniał m.in. o tym, dlaczego produkcja postanowiła zareagować.

Podążaliśmy za głosem grupy i podążaliśmy za ich komfortem. To, żeby oni się w „Sanatorium miłości” dobrze czuli. I dlatego Barbara też z własnej woli przecież odeszła, gdy zobaczyła, że grupa jest nią zmęczona, mówiąc delikatnie.

„Basia była indywidualistką. I taką indywidualistką nieprzekonywalną. Więc dlatego grupa zdecydowała i Basia sama zdecydowała, że nie po drodze jest jej z jedenastką innych uczestników” – dodał.

Co ciekawe, Barbara już wcześniej brała udział w castingu do programu TVP. Za pierwszym razem nie udało jej się dostać do finałowej grupy. W przypadku 8. edycji stało się inaczej:

Postanowiliśmy za drugim razem zaryzykować i dać jej szansę, wierząc, że jeżeli będzie z nami taki kolorowy ptak, to ożywi on grupę. No niestety nie mamy monopolu na mądrość i raczej tutaj Basia postawiła na siebie, a nie na solidarność z grupą.

Konflikt między kuracjuszami w szczególności dotknął Martę Manowską. Do tej pory takiej sytuacji w „Sanatorium…” nie było:

„Program zawsze jest elegancki. Tam nie było pyskówki, tam nie było czegoś, co było absolutnie bardzo kontrowersyjne. Tam po prostu była szczera, otwarta rozmowa. Ta szczerość spowodowała, że Basia nie chciała dalej uczestniczyć. Było słynne jej zdanie, że jej to rybka i ona odchodzi i się pakuje” – wyjaśniał scenarzysta.

Fakt poprosił Barbarę o komentarz, jednakże nie otrzymał od seniorki odpowiedzi w tej sprawie. A wy, jak oceniacie zachowanie Basi z „Sanatorium miłości”?

Zobacz także