Tłusty czwartek. Jakie pączki wybierać?
Tłusty czwartek lada moment. Ten długo wyczekiwany dzień w roku rodzi jednak wiele dylematów. Jednym z nich jest wybór odpowiednich pączków. Dla jednych nie ma to większego znaczenia, jednak inni zastanawiają się, na co powinni zwrócić uwagę. Dietetyk Michał Wrzosek przekonuje, że wybierając pączki, nie musimy kierować się wyłącznie składem czy ceną. Według niego, najważniejszym kryterium przy wyborze pączków powinien być... ich smak. - Moim zdaniem najważniejszym kryterium wybierania pączków powinien być ich smak, czyli czy one nam smakują. Coś, czego ja bym się wystrzegał to jedzenia takiego pączka, który nam nie smakuje – mówi, dodając:
Skoro już decydujemy się na jedzenie czegoś mało zdrowego, mało odżywczego dla naszego organizmu, no to dla mnie najważniejsze jest to, żeby to było już smaczne i pokrywało zapotrzebowanie mojej głowy na zjedzenie czegoś fajnego.
Tłusty czwartek. Jakich pączków nie kupować?
Czy są pączki, których powinniśmy unikać? Dietetyk nie wskazuje jednego konkretnego rodzaju, ale zwraca uwagę, że na rynku dostępne są pączki z lepszymi i gorszymi składami. Uważa jednak, że jeśli raz na jakiś czas zjemy gorszego jakościowo pączka, nic się nie stanie.
Nie podchodziłbym do tego tak, że jest jakiś szczególny rodzaj pączków, których nigdy bym nie kupował.
- Oczywiście, że są pączki z krótszym i dłuższym składem, trochę mniejszą i większą zawartością cukru. Te wszystkie pączki dostępne w marketach i dyskontach bardzo często będą miały ten gorszy skład, czyli większą ilość dodatków do żywności. Są pączki w takich, nazwijmy to, kraftowych czy ręcznie robionych pączkarniach, gdzie skład pączków jest o wiele krótszy i nie ma tych dodatków do żywności. Są tylko te takie podstawowe składniki jak: mąka, cukier, jakieś nadzienie owocowe. To nadzienie owocowe też ma wtedy więcej owoców i w ogóle je ma, względem tych pączków z dyskontu – tłumaczy Wrzosek.
Dietetyk o tanich pączkach z marketów
Czy powinniśmy całkowicie rezygnować z pączków gorszej jakości? Dietetyk uspokaja:
Jeżeli podchodzimy do tego w taki sposób, że truciznę od lekarstwa różni tylko i wyłącznie dawka i chodzi przede wszystkim o umiar, to jak planujemy zjeść jednego czy dwa pączki, to nie ma to większego znaczenia.
Nic się nie stanie, jak zjemy takiego najzwyklejszego, tańszego pączka, bo tutaj bardzo często różnica w cenie jest ogromna i tego pączka w dyskoncie kupimy za kilka złotych, a takie z lepszym składem pewnie będą kosztować już kilkanaście złotych. Oczywiście, jeżeli ktoś może sobie pozwolić na kupienie takiego droższego, lepszego pączka, to jestem za. Ale znowu: najważniejszy jest umiar - podsumowuje.