„Przepraszam, pomyliłem numery” – czyli jak zaczyna się oszustwo
Scenariusz zazwyczaj wygląda tak: nagle na twoim koncie ląduje przelew BLIK od nieznajomego. Zaraz potem odzywa się „nieszczęśliwy nadawca”. Twierdzi, że wysłał pieniądze przez pomyłkę albo – co częste na portalach sprzedażowych – że przelał ci za dużo za wystawiony przedmiot.
Gdzie jest haczyk? Oszust będzie cię prosił o zwrot, ale na zupełnie inny numer telefonu lub konto. Jeśli to zrobisz, on wycofa swoją pierwotną transakcję (która często pochodzi z kradzionego konta), a ty zostaniesz z debetem, bo twoje własne pieniądze trafiły prosto do kieszeni złodzieja.
Na co uważać? Kluczowe sygnały ostrzegawcze
Złodzieje to mistrzowie psychologii. Będą próbowali cię zmanipulować, używając sprawdzonych metod:
• Presja czasu: „Muszę zapłacić rachunek, proszę o szybki zwrot!”.
• Gra na emocjach: udawanie zdenerwowania lub roztargnienia.
• Zmiana danych: Prośba o wysłanie pieniędzy pod inny numer niż ten, z którego przyszedł przelew.
Jeśli naprawdę chcesz oddać pieniądze z pomyłkowego przelewu, rób to wyłącznie na numer nadawcy. Nigdy na inne dane podane w wiadomości czy rozmowie.
Jak nie dać się okraść? 3 proste zasady
Płatności BLIK są wygodne, ale wymagają od nas asertywności. Pamiętaj:
1. Nie ufaj obcym na słowo. Jeśli ktoś twierdzi, że się pomylił, nie panikuj i nie działaj pod wpływem impulsu.
2. Nic nie instaluj. Bank nigdy nie poprosi Cię o instalację dodatkowych aplikacji do „odkręcenia” przelewu.
3. Weryfikuj. Masz wątpliwości? Zadzwoń na oficjalną infolinię banku lub napisz w aplikacji IKO.
Co zrobić, gdy czujesz, że coś jest nie tak?
Jeśli dostałeś podejrzany przelew albo ktoś próbuje cię namówić na dziwne operacje finansowe – odpuść rozmowę. Skontaktuj się bezpośrednio z PKO BP przez aplikację lub infolinię. Lepiej wyjść na przesadnie ostrożnego, niż stracić wypłatę w kilka sekund.