Oszukiwała na kasach w Biedronce. Znalazła na to nietypowy sposób

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Oszukiwała na kasach w Biedronce. Znalazła na to nietypowy sposób, fot. Shutterstock
Kobieta z powiatu śremskiego regularnie oszukiwała podczas zakupów na kasach samoobsługowych w Biedronce. Policja złapała ją w momencie, gdy miała na koncie już 59 podobnych akcji. Do wynoszenia towaru po ekstremalnie obniżonych cenach wykorzystywała specjalne kody.

„Traktowała to jak zwykłe zakupy”

Policjanci ze Śremu wpadli na trop kobiety, która dokonywała drobnych oszustw na kasach samoobsługowych w Biedronce. Choć pojedyncze incydenty nie opiewały na wysokie kwoty, delikwentce udało się naruszyć prawo w ten sposób aż 59 razy. Mł. asp. Dawid Kostrzewa w rozmowie z Faktem przekazał, że po przeanalizowaniu monitoringu kobieta została wezwana na komendę, gdzie się stawiła. Oszustka kilkadziesiąt razy zapłaciła znacznie mniejszą sumę za najróżniejsze produkty:

To były zupełnie normalne rzeczy — od chemii gospodarczej po artykuły spożywcze. Nie było reguły. Kobieta traktowała to, jak zwykłe zakupy.

W jaki sposób udało jej się oszukać system?

Niedozwolone kody

Okazało się, że kobieta podczas kasowania produktów na kasie samoobsługowej wykorzystywała specjalne kody znane tylko pracownikom sieci. W ten sposób była w stanie np. zerować wagę produktów i tym samym zyskiwać symboliczne wręcz kwoty. Od maja do września 2025 roku oszukała system aż 59 razy, w sumie narażając sklep na łączną stratę 5200 zł. Rzecznik policji tłumaczy:

Kobieta działała w przekonaniu, że nikt nie zauważy znikania takich ilości towaru. W swoim mniemaniu była sprytna i bezkarna.

Oszustka złożyła już wyjaśnienia i przyznała się do winy. Grozi jej do ośmiu lat pozbawienia wolności. Policjanci przypominają, że takie incydenty to nie godny podziwu spryt, a ścigane prawnie oszustwo.

Zobacz także