Andrzej Grabowski: kariera
Andrzej Grabowski urodził się 15 marca 1952 roku w Chrzanowie. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych i wszechstronnych polskich aktorów. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie w 1974 roku. Występował na deskach wielu teatrów, m.in. w Krakowie, Warszawie i Łodzi. Zasłynął z ról zarówno dramatycznych, jak i komediowych. Współpracował z wybitnymi reżyserami, takimi jak Jerzy Jarocki czy Kazimierz Kutz.
Wystąpił w wielu produkcjach filmowych, m.in.:
- „Pitbull” (2005),
- „Pitbull. Nowe porządki” (2016) i kolejne części serii,
- „Dzień świra” (2002),
- „Pod Mocnym Aniołem” (2014),
- „Carte Blanche” (2015),
- „Wesele” (2004),
- „Dom zły” (2009).
Czytaj też: Cytat dnia. Krzysztof Ibisz: „W telewizji najgorsze jest...”
Andrzej Grabowski o roli Ferdynarda Kiepskiego
Największą popularność przyniosła mu rola Ferdynanda Kiepskiego w kultowym serialu komediowym „Świat według Kiepskich”, emitowanym od 1999 roku. Serial ten stał się jednym z najdłużej emitowanych sitcomów w Polsce.
Ci, którzy postrzegają mnie tylko jako Ferdynanda Kiepskiego bardzo się co do mnie mylą. To tylko jedna z moich ról. Wprawdzie najbardziej z nich wszystkich popularna, ale jedna z wielu. (…) jeśli ktoś myśli, że tę rolę łatwo zagrać – niech spróbuje. Wielu fantastycznych aktorów pojawiało się na planie tego serialu w minionych 12 latach. Nie sprawdzali się i odjeżdżali. To naprawdę trudna sztuka – mówił na łamach Nowej Trybuny Opolskiej.
Nie była to jedyna wypowiedź dotycząca słynnej roli. W Gazecie Wrocławskiej padły takie słowa:
Kiepski nauczył mnie znacznie większej swobody przed kamerą. Nie muszę sobie zaznaczać kredą czy taśmą, gdzie mam się zatrzymać, jak mam stanąć albo kiedy wolno mi improwizować. Przez te sześć lat nauczyłem się zapominać o kamerze nie tracąc czujności. Dał mi też sporą popularność.
Andrzej Grabowski: cytaty
Grabowski wielokrotnie wypowiadał się nie tylko o roli Ferdka Kiepskiego, ale i samym byciu aktorem i aktorstwie.
Aktorstwa, tak jak innych dziedzin sztuki, nie da się zrozumieć do końca – komentował w Przeglądzie.
– Powinienem się oszczędzać. A jednak pracuję, bo praca jest dla mnie terapią. Jeżeli nic nie robię przez kilka dni, to wydaje mi się, że świat się wali i dzieje się coś niedobrego. Całe życie byłem bardzo zajętym aktorem, a teraz tego wręcz wymagam. I ja tej pracy szukam. Jeżeli nie mam propozycji, to stworzę nowy monodram na przykład. Na szczęście nie muszę tego robić, bo ciągle tej pracy jest dużo – zdradził w rozmowie z TVP Info.