Miliony Polaków jedzą go kilka razy w miesiącu. Inne kraje wprowadzają zakazy

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Fot. Shutterstock
Łosoś atlantycki to przysmak Polaków, który za granicą wzbudza coraz więcej kontrowersji. Podczas gdy w naszym kraju cieszy się niesłabnącą popularnością, w Australii i Nowej Zelandii został całkowicie zakazany. Sprawdzamy, co kryje się za alarmującymi doniesieniami.

Czy łosoś faktycznie jest taki zdrowy?

Łosoś atlantycki to jedna z najchętniej wybieranych ryb w polskich sklepach. Jednak coraz częściej pojawiają się głosy, że ten przysmak może być niebezpieczny dla zdrowia. Wszystko przez sposób, w jaki jest hodowany. Norweski aktywista Kurt Oddekalv określił łososia hodowlanego mianem „śmiercionośnego koktajlu chemicznego”. W przemysłowych farmach ryby żyją w ogromnym zagęszczeniu – w jednej klatce może przebywać nawet milion osobników.

Takie warunki sprzyjają rozwojowi chorób i pasożytów, zwłaszcza wszy morskiej, której liczebność rośnie wraz z ociepleniem wód. Aby ograniczyć straty, hodowcy sięgają po antybiotyki, środki przeciwpasożytnicze i substancje neurotoksyczne. Roczne zużycie tych preparatów na jednej farmie może sięgać nawet tony! Mimo to śmiertelność ryb sięga 15-20%, co jest wynikiem znacznie wyższym niż w innych gałęziach przemysłowej hodowli.

Zagrożenia dla środowiska i zdrowia

Problemy nie kończą się na jakości mięsa. Hodowle generują ogromne ilości zanieczyszczeń – resztki paszy i chemikalia trafiają prosto do morza, niszcząc lokalne ekosystemy. Dodatkowo chore ryby, które uciekają z klatek, mogą przenosić patogeny na dzikie populacje.

Niepokój budzi także skład paszy. Łososie karmione są granulatem z mączki rybnej, często pochodzącej z zanieczyszczonych akwenów. Do karmy dodaje się konserwanty, barwniki i odpady zwierzęce. Efekt? Poziom niektórych szkodliwych substancji, takich jak PCB, jest u łososia hodowlanego wielokrotnie wyższy niż u dzikiego.

Zakaz w Australii i Nowej Zelandii

Choć organizacje takie jak EFSA i WHO zalecają spożywanie ryb 1-2 razy w tygodniu, nie precyzują, czy chodzi o ryby z połowów, czy z hodowli. Tymczasem Australia i Nowa Zelandia zdecydowały się na radykalny krok – wprowadziły całkowity zakaz produkcji, sprzedaży i spożycia łososia atlantyckiego.

Powód to ryzyko dla zdrowia ludzi i środowiska. Wskazuje się m.in. na możliwość obumarcia zarodka lub wad rozwojowych w pierwszym trymestrze ciąży, niższą zawartość kwasów omega-3 w mięsie hodowlanym oraz gromadzenie dioksyn i pestycydów w tłuszczu. Te substancje mogą negatywnie wpływać na tarczycę i sprzyjać rozwojowi nowotworów.

Zobacz także