Zakwas buraczany – sekret tkwi w prostocie
Zakwasem buraczanym nazywamy sok z buraków, który fermentuje naturalnie w procesie kiszenia. Tak jak w przypadku wielu innych sekretów zdrowia naszych babć, kluczem jest tu prostota. Buraki, woda, sól, ewentualnie czosnek, ziele angielskie lub liść laurowy. Tylko tyle i aż tyle, choć najważniejszy składnik to czas. Trzeba cierpliwości, by bakterie kwasu mlekowego zadziałały i fermentacja się ukończyła. Zbyt szybkie sięgnięcie po zakwas może przynieść rozczarowanie – choć kolor i smak będą w porządku, zabraknie tej charakterystycznej głębi aromatu.
Ile więc trzeba poczekać? Najczęściej proces przebiega szybciej w cieplejszych temperaturach i trwa od kilku dni do dwóch tygodni.
Jak zakwas buraczany działa na organizm?
Choć zakwas buraczany jest niezwykle prosty w składzie i przygotowaniu, ogrom właściwości prozdrowotnych naprawdę robi wrażenie. Oto, jak ten zachwalany przez nasze babcie napój działa na organizm:
- Wspiera mikroflorę jelitową – to dzięki naturalnym probiotykom,
- Wspomaga wątrobę – zakwas buraczany ma mnóstwo antyoksydantów, a jeden z nich – betaina – świetnie działa na ten narząd,
- Pomaga w oczyszczaniu – to prawdziwa bomba witaminowa, która jest cennym napojem detoksykującym. Osoby wdrażające go do diety chwalą jego działanie na układ trawienny i łagodzenie uczucia ciężkości po solidnym posiłku,
- Zastrzyk energii – babcie mówiły, że buraki są dobre na krew. Zakwas wspomaga krążenie, co czyni go częstym wyborem osób aktywnych fizycznie. Odpowiada za lepsze natlenienie i pobudzenie.
Dla kogo nie jest zakwas buraczany?
Choć ma wiele właściwości prozdrowotnych, nie wszyscy mogą bez obaw włączyć zakwas buraczany do diety. Osoby zmagające się z chorobami nerek i ograniczeniem sodu powinny uważać z ilościami. Najlepiej konsultować swoje zamiary z lekarzem, który może zalecić lub odradzić sięgnięcie po ten napój. Zastanowić muszą się również ci, u których występuje refluks lub nadkwaśność, bo zakwas buraczany może wzmacniać niepożądane objawy.