Niezrozumiała decyzja PZN
Polski Związek Narciarski w ubiegłym tygodniu opublikował listę sportowców i sportowczyń, które nominuje do tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Decyzja wywołała burzę, zwłaszcza w przypadku narciarstwa alpejskiego. Choć powołanie doświadczonej Maryny Gąsienicy-Daniel było oczywiste, jako drugą PZN ogłosił Nikolę Komorowską.
Sprawę nagłośnił Marcin Sawicki, ojciec ubiegającej się o powołanie do olimpijskiej kadry Anieli Sawickiej. Sytuacja była o tyle niezrozumiała, że tylko wspomniana narciarka spełniała wytyczne ustalone przez PZN. Dziennikarz i trener narciarstwa, Tytus Olszewski, komentował:
Zarząd postanowił zagłosować przeciw zasadom, które sam uchwalił.
Choć lista musiała jeszcze poczekać na zatwierdzenie przez Polski Komitet Olimpijski, w sieci temat poniósł się szerokim echem. Powstało wiele tekstów na portalach sportowych, szeroko komentowanych później przez użytkowników.
Nikola Komorowska rezygnuje
Afera wywołana przez Polski Związek Narciarski szybko zebrała swoje żniwa. Temat był szeroko komentowany w sieci, niestety komentujący często uderzali w same zawodniczki, które za skomplikowaną sytuację nie ponoszą żadnej winy. 25 stycznia Nikola Komorowska w przesłanym do Interii oświadczeniu przekazała, że rezygnuje z udziału w Igrzyskach Olimpijskich. Jako powód podała właśnie hejt i personalne ataki, z jakimi musiała się zmierzyć:
Fala niesprawiedliwych ocen i ataków, które uderzyły bezpośrednio we mnie jako zawodniczkę i człowieka, przybrała niewyobrażalną i niespotykaną jak dotąd skalę.
Komentarze pojawiały się głównie w mediach społecznościowych oraz pod artykułami informacyjnymi, często bezpośrednio kwestionując jej umiejętności i prawo do startu.
Aniela Sawicka jedzie na IO
Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, podczas poniedziałkowej konferencji prasowej skrytykował postępowanie PZN:
„Polski Komitet Olimpijski stanął po stronie zawodników. Zarząd PKOl jednogłośnie postanowił zmienić decyzję Polskiego Związku Narciarskiego - zamiast Nikoli Komorowskiej jedzie Aniela Sawicka, a zamiast Piotra Habdasa - Michał Jasiczek. To, co się wydarzyło, to w naszej ocenie brak transparentności. Określenie zasad, które później nie są przestrzegane, to - jak sięgam pamięcią - nie pamiętam, żeby aż taka historia się kiedykolwiek wydarzyła”.
Aniela Sawicka była drugą pod względem wyników narciarką alpejską – zaraz po Marynie Gąsienicy-Daniel. Wiadomość o niepowołaniu jej na IO mimo spełnionych warunków, wywołała duże poczucie niesprawiedliwości w środowisku. Tym bardziej, że z poprzednich Igrzysk musiała zrezygnować ze względu na poważną kontuzję: zerwanie więzadła.
Koszty decyzji PZN
Postępowanie Polskiego Związku Narciarskiego w rzeczywistości odbiło się na niewinnych ofiarach całego skandalu: narciarkach alpejskich.
Aniela Sawicka przez ostatnie lata ciężko trenowała, by wypełnić wszystkie wymagania związane z potencjalnym startem w Igrzyskach Olimpijskich. Kiedy wydawało się, że start jest niemal pewny, PZN podjął niezrozumiałą decyzję. Dodatkowo podczas rozmowy w studiu TVP Sport, członek zarządu związku, Rafał Kot, lekceważąco wypowiedział się o umiejętnościach Sawickiej: „Uważaliśmy, że pierwszeństwo powinna mieć zawodniczka, która będzie nas reprezentowała w trzech konkurencjach, a nie w pierwszym przejeździe slalomu”.
Nikola Komorowska otrzymała szansę na spełnienie marzeń – udział w Igrzyskach Olimpijskich to najwyższe wyróżnienie. Decyzja PZN, podjęta w niejasnych warunkach i stojąca w sprzeczności do własnych ustaleń, naraziła ją na ogrom hejtu. Choć takie postępowanie Związku zasługuje na krytykę, sama Nikola nie ponosi przecież żadnej winy. Jest narciarką, która chciała po prostu dać z siebie wszystko.
Nie można powiedzieć, że sytuacja została wyjaśniona. Aniela Sawicka, choć weźmie udział w Igrzyskach Olimpijskich, będzie pamiętać o kulisach tej decyzji – niejasnych działań Polskiego Związku Narciarskiego i odstąpienia od własnych reguł.
Nikola Komorowska została natomiast wystawiona na atak – musiała zmierzyć się z hejtem, kwestionowaniem jej umiejętności i komentarzami obrażającymi ją jako człowieka. Wszystko doprowadziło ją do decyzji o dobrowolnej rezygnacji z Igrzysk, które są marzeniem każdego, kto zajmuje się sportem na poziomie zawodowym.
Zarówno Aniela Sawicka, jak i Nikola Komorowska to doświadczone narciarki, które mają przed sobą sportową przyszłość i zapewne jeszcze wielokrotnie będą reprezentować Polskę.
Narciarkom życzymy sukcesów, a komentującym – wrażliwości.