Źle zważył owoce w sklepie. Może pójść na 8 lat do więzienia

Będąc na zakupach możemy zauważyć różne dziwne zachowania klientów. Jedni otwierają produkty przed zapłaceniem, inni ukradkiem podjadają bakalie, jeszcze inni ważą owoce i warzywa naklejając cenę innego produktu albo po chwili dokładając kolejne sztuki. Tak postąpił jeden z klientów supermarketu w Zabrzu. Mężczyzna zważył owoce, nalepił cenę, a po chwili dołożył więcej. Za oszustwo grozi mu kara więzienia.

Niektórzy klienci sklepów próbują być "sprytni", oszukując nie tylko innych kupujących, ale również sprzedawców. Kupują wyroby pod innym kodem z tańszą ceną, zjadają lub wypijają niektóre produkty, w ogóle za nie nie płacąc, a inni uczą dzieci, że niezapłacony towar można spożywać jeszcze stojąc w kolejce. Są to przeróżne procedery, które z jednej strony nie powinny dziwić, bo jest to nagminne, ale z drugiej strony wciąż zaskakują. Jednak w końcu jeden z takich cwanych klientów się doigrał.

W jednym z supermarketów w Zabrzu mężczyzna próbował przechytryć sprzedawców i po uprzednim zważeniu owoców i naklejeniu nalepki z ceną, dołożył kolejne, nie zmieniając już ceny. W ten sposób chciał wynieść towar warty o 18 złotych więcej niż widniało na naklejce. Jednak mężczyzna nie przewidział, że przy kasie może się wszystko wydać. W końcu, kto nabrałby się na, na przykład 3 kilogramy bananów za 4 złote? Złodziejem od razu zainteresowali się ochroniarze, który nie słuchając pokrętnych tłumaczeń mężczyzny, wezwali policję. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.
To nie pierwszy taki przypadek. Jaki czas temu podobne zdarzenie miało miejsce w Łasku koło Łodzi. Kobieta przy kasie samoobsługowej próbowała kupić pierogi, których wartość była o ponad złotówkę większa niż cena na naklejce. Mimo że kobieta zapłaciła za towar tyle, ile się należało, to i tak trafiła na policję, gdzie została przesłuchana. Po przeanalizowaniu materiału dowodowego funkcjonariusze uznali, że kobieta celowo zaniżyła wartość towaru.

Zobacz także