Nancy Doss, chichocząca babcia. Zabijała członków rodziny za pomocą arszeniku i trutki na szczury

Gdy w listopadzie 1954 roku w Tulsa w Oklahomie aresztowano Nannie Doss, trudno było uwierzyć, że ta ciągle roześmiana, dobrodusznie wyglądająca kobieta w ciągu niemal 30 lat zabiła co najmniej 11 osób. Lista jej ofiar obejmowała wyłącznie członków rodziny, w tym córki, czterech mężów, matkę, teściową, wnuczka i siostrę. Wszystkich uśmierciła w ten sam sposób: za pomocą trucizny.

Dorwać bestię - Adolf Seefeldt

POSŁUCHAJ!!!

Nancy Doss, chichocząca babcia

Gdy mała Nannie skończyła 7 lat przydarzył się nieszczęśliwy wypadek. Podczas podróży, pociąg, którym jechała z całą rodziną, gwałtownie zahamował. Dziewczynka z całej siły uderzyła głową o metalowy pręt. Odtąd przez wiele lat cierpiała na silne migreny, traciła też świadomość. Nannie - już jako nastolatka - zainteresowała się czasopismami matki, w których opisywana była romantyczna miłość. Dziewczyna marzyła o płomiennych romansach i wielkich uczuciach, tym bardziej, że w jej rodzinnym domu brakowało miłości, zainteresowania i poczucia bezpieczeństwa.

Może też dlatego po raz pierwszy wyszła za mąż, mając zaledwie 16 lat. Jej wybrankiem był niejaki Charlie Braggs, chłopak poznany w fabryce. Nowo poślubionych małżonków nie było stać na własne mieszkanie, dlatego Nannie wprowadziła się do teściowej. W ten sposób trafiła z przysłowiowego deszczu pod rynnę. Teściowa na każdym kroku poniżała ją, kontrolowała i okazała się nie mniejszą despotką niż ojciec Nannie.

Popatrz w lustro jak wyglądasz, ty mała zdziro. I zetrzyj ten ohydny makijaż! - słyszała.

Mimo fatalnej atmosfery w domu i prawdopodobnych zdrad, których dopuszczał się Charlie, młode małżeństwo Braggsów doczekało się czterech córek. Na początku 1927 roku dwie z dziewczynek zmarły po zjedzeniu śniadania. Lekarze orzekli, że śmierć nastąpiła w skutek zatrucia pokarmowego. Charlie Braggs zaczął podejrzewać żonę o otrucie dzieci. Nie miał dowodów, ale wraz z jedną z pozostałych przy życiu córek postanowił wyprowadzić się z domu.

Być może opuszczając żonę, a wkrótce też składając pozew rozwodowy, pan Braggs uratował życie swoje i córki. Tym bardziej, że zaraz po ich wyprowadzce w tajemniczych okolicznościach zmarła też jego matka, znienawidzona teściowa Nannie.

Kiedy później zapytano ją o motywy zabójstw, odpowiedziała:

Po prostu pozbywałam się czegoś, na co już nie miałam ochoty.
 

Dorwać bestię w RMF FM

Dorwać bestię to serial nagrodzony Nagrodą Dziennikarzy Małopolski. W RMF FM przedstawiamy historie seryjnych morderców z całego świata. Od poniedziałku do czwartku po północy pozwólcie sobie na kilka minut grozy i posłuchajcie o najstraszniejszych zabójstwach, które wstrząsnęły całym światem. Posłuchajcie wszystkich wyemitowanych dotychczas odcinków - kliknij tutaj! 

Posłuchajcie pozostałych historii:

Wapir z Bytowa

Joseph Gerard Christopher

Józef, Czesław i Adam Zakrzewscy

Charles Starkweather

Christopher Wilder

Herbert Mullin

Harold Shipman

El Mataviejas

Józef Cyppek

Donato Bilancia

Rodney Alcala

Pedro Pablo Nakada Ludena

Ondrej Rigo

Karl Denke

Carlos Robledo Puch

Dennis Andrew Nilsen

Ivan Milat

Marc Dutroux 

Bogdan Arnold

Marcel André Henri Félix Petiot 

Richard Trenton Chase 

Robert William Pickton

Dennis Rader

Clementine Barnabet

Daniel Camargo Barbosa

Raman Raghav

Peter William Sutcliffe

Bela Kiss

Richard Ramirez

Moses Sithole

David Berkowitz

Javed Iqbal Mughal

Samuel Little

Richard Kuklinski

Wampir z Zagłębia

Zabójca znad Green River

Elżbieta Batory

Fred West i Rosemary West

Johann "Jack" Unterweger

Bikini Killer

Wampir z Zagłębia

Diabeł z Chicago

Olga Hepnarová

John Wayne Gacy

Krystian Bala

Ed Kemper

Karol Kot

Dusiciel z Bostonu

Aileen Carol Wuornos

Il Mostro

Katherine Mary Knight

Andriej Czikatiło

Pedro Alonso Lopez

Zodiac

Zabójcy samotnych serc

Belle Sorenson Gunness

Joachim Kroll

Joseph Nasao

Teodor Bundy

Randy Kraft

Randy Kraft, dusiciel z południowej Kalifornii - skazany na karę śmierci za zabójstwo 16 osób!
Był upalny letni poranek 1983 roku. Dwóch policjantów z drogówki zauważyło kierowcę, który dokonywał częstych i niebezpiecznych zmian pasa ruchu. Postanowili go zatrzymać. Kierowca zjechał na pobocze, wysiadł z auta i ruszył w stronę radiowozu. Szedł spokojnie, nie zdradzając żadnych gwałtownych intencji, ale mimo tego zachowanie mężczyzny wydało się dziwne: jego spodnie nie były zapięte, a w ręku miał butelkę z piwem, które wylał na beton. Na przednim siedzeniu znaleźli martwe ciało...

Zobacz także