FIFA co dwa lata? Zarząd organizacji poważnie się nad tym zastanawia!

Jak widać, fani piłki nożnej mają za mało sportowych wrażeń. Do mediów właśnie trafiła informacja, że zarząd FIFY planuje organizować mistrzostwa nie co cztery, ale co dwa! Czy to realne?

FIFA co dwa lata?

W świecie futbolu szykuje się kolejna rewolucja. W zarządzie FIFY trwają właśnie dyskusje, co by można było zmienić by przyciągnąć jeszcze więcej fanów? Aktualnie władze organizacji rozważają pomysł rozgrywek o Puchar Świata co dwa lata, a nie co cztery jak to teraz aktualnie się odbywa.

Według francuskiego dziennika sportowego „L’Equipe” FIFA używa nazwiska Arsene'a Wengera, byłego trenera Arsenalu, który obecnie jest dyrektorem ds. rozwoju futbolu, do wypromowania ideii częstszego urządzania mistrzostw. Jakie są prawdziwe pobudki pomysłu organizacji? Są dwa powody.

Pierwszy to chęć pobudzenia dyscypliny, jaką jest piłka nożna. Przewodniczący FIFA, Gianni Infantino twierdzi, że taka inicjatywa to doskonały sposób na promocję tego sportu. Zaznaczył, że organizacja kieruje się dobrem piłki nożnej, a nie względami komercyjnymi.

Drugi odnosi się do innej koncepcji. Częstsze mistrzostwa spowodowałby zmniejszenie się liczby okienek transferowych w sezonie. Zdaniem Arsene'a Wengera ta liczba powinna ulec redukcji z czterech do dwóch. Wymiany następowałyby w marcu i październiku. Gdyby taki scenariusz zadziałał, zawodnicy pozostawaliby w klubach przez co najmniej siedem miesięcy.

No powiem wam, nie wiem, czy ja i mój telewizor wytrzymamy to kondycyjnie – skomentował Paweł Jawor

Na razie są to jednak tylko rozważania. Nowa koncepcja FIFY ma swoich przeciwników, którzy sądzą, że częstsze mistrzostwa odbiorą wyjątkowości temu wydarzeniu oraz będą kolidować z rozgrywkami Euro. Jeśli jednak pomysł organizacji zostanie zaakceptowany, to zmian możemy się spodziewać w 2028 roku.

Kiepski występ Polaków na eliminacjach do Mistrzostw Świata 2022. Sytuację jak zwykle uratował Lewandowski
Za nami mecz Polska-Albania. Chociaż nasza reprezentacja wygrała 4:1, to mówi się, że to nie był najlepszy występ Polaków. Aż do przerwy ich sposób gry był chaotyczny i dużo groszy niż rywali. Wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że zwycięstwo nasza drużyna zawdzięcza kapitanowi Robertowi Lewandowskiemu.

Zobacz także