- Bret Hanna-Shuford nie żyje. Aktor usłyszał dramatyczną diagnozę zaledwie pięć miesięcy przed śmiercią.
- Informację o śmierci przekazał jego mąż, Stephen Hanna, podkreślając miłość i wsparcie, jakie towarzyszyły aktorowi do ostatnich chwil.
- Aktor był znany z ról filmowych, teatralnych i telewizyjnych, a także aktywności w mediach społecznościowych, gdzie dzielił się swoją codziennością z fanami.
Bret Hanna-Shuford nie żyje
Bret Hanna-Shuford usłyszał dramatyczną diagnozę zaledwie pięć miesięcy przed śmiercią. Lekarze wykryli u niego hemofagocytarną limfohistiocytozę oraz chłoniaka T-komórkowego – schorzenia niezwykle rzadkie i agresywne, które poważnie zaburzają funkcjonowanie układu odpornościowego. Mimo podjęcia terapii, standardowe metody leczenia nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a lekarze musieli dostosowywać leczenie do postępujących objawów.
O śmierci aktora poinformował jego mąż, Stephen Hanna, publikując łamiący serca wpis w mediach społecznościowych. „Z ciężkim sercem informujemy, że rano, 3 stycznia, pożegnaliśmy najwspanialszego mężczyznę, męża i tatę we wszechświecie. Bret Hanna-Shuford odszedł z tego świata w pokoju, otoczony miłością i rodziną” – napisał Stephen Hanna. Od momentu diagnozy para dokumentowała przebieg choroby w internecie.
Zmarł aktor z „Wilka z Wall Street”
Bret Hanna-Shuford był aktorem filmowym, teatralnym i telewizyjnym, a także aktywnym twórcą internetowym. Wystąpił w takich produkcjach jak „Wilk z Wall Street”, „Miłość na ratunek” czy „Mieszkanie Wujka Melvina”. Grał także na Broadwayu, m.in. w musicalu „Wicked”.