„Sanatorium miłości” 2026 – uczestnicy. Barbara poza programem
„Sanatorium miłości” powróciło do TVP z 8. sezonem. Kiedy i gdzie oglądać nowe odcinki? Premierowe epizody telewizyjna „Jedynka” emituje w niedziele o godz. 21:25. Powtórki, a także materiały dodatkowe, są dostępne online: na platformie VOD.
Uczestnicy „Sanatorium miłości 8” biorą udział w rozmaitych aktywnościach, a także nawiązują nowe znajomości. O tym, że nie zawsze wychodzi im to na dobre, świadczyć może historia Barbary. Kuracjuszka – decyzją reszty grupy – opuściła turnus w Konstancinie, a jej miejsce zajęła Anna. Wcześniej widzowie programu mogli zobaczyć fragment rozmowy, w którym prowadząca: Marta Manowska próbowała poznać opinie z różnych stron. Finalnie Basia podziękowała za wspólnie spędzony czas i wróciła do domu.
Teraz jej współlokatorka – Lilla – udzieliła wywiadu, ujawniając kulisy odejścia koleżanki. Okazuje się, że kamery nie pokazały wszystkiego.
Lilla z „Sanatorium miłości” o wyjeździe Barbary
Lilla z „Sanatorium miłości 8” na początku turnusu trafiła do pokoju z Barbarą, z czego nie była zadowolona. Czas pokazał, że jej przeczucia były słuszne. Basia okazała się bowiem pewną siebie i stanowczą lokatorką, która stawiała siebie w centrum zainteresowania. Jej zachowanie nie przypadło do gustu reszcie uczestników; ci próbowali interweniować w tej sprawie. Kuracjuszka nie przejmowała się jednak ich uwagami, co tylko zaostrzyło nerwową atmosferę. Produkcja postanowiła więc wkroczyć do akcji, a finalnie Barbara opuściła show.
W rozmowie z Telewizją Polską Lilla została zapytana o to, jak wspomina czas spędzony z Barbarą w jednym pokoju. Odpowiadając, kuracjuszka nie ukrywała, że było jej ciężko.
„To był bardzo trudny okres. Czułam się przytłoczona. Każdy dzień był kolejną niewiadomą, kolejnym problemem, który musiałam przetrwać. Jestem dosyć wybuchową osobą, u mnie co w sercu, to na języku, ale wtedy nie byłam sobą i trzymałam nerwy na wodzy. Jak mogłam, starałam się znosić humory Basi.”
Z wypowiedzi Lilli wynika, że ze strony jej współlokatorki nie było żadnej chęci do zmiany:
„Ona chciała dominować i narzucać swoje zdanie. Miała poczucie, że jest pępkiem świata i wszystko powinno kręcić się wokół niej. Inni mieli się do niej dostosować – sama jednak nie podejmowała żadnych prób, by odnaleźć się w grupie. Przypadkiem trafiłyśmy do jednego pokoju, więc siłą rzeczy spędzałyśmy razem najwięcej czasu. Nie miałam przy niej ani chwili wytchnienia.”
Wyjazd Barbary przyniósł ulgę reszcie grupy. Jak zareagowali po jej odejściu?
(…) Przeszliśmy nad tym do porządku dziennego. Przez dziesięć dni musieliśmy ją znosić – i to w zupełności wystarczyło. Gdy odeszła, poczuliśmy ogromną ulgę, nagle zrobiło się swobodniej. Wreszcie mogliśmy odetchnąć pełną piersią. Ale nie zapomnieliśmy jej całkowicie, od czasu do czasu żartobliwie przywoływaliśmy jej powiedzonko: „Mnie to rybka” – wyznała Lilla.
Jak potoczą się dalsze losy kuracjuszy? Zapowiedź nowego odcinka „Sanatorium miłości”, który widzowie TVP zobaczą już w najbliższą niedzielę: 19 kwietnia, wskazuje na kolejne uczuciowe zawirowania. Oglądacie?