Najważniejsze informacje:
- Freddie Mercury napisał „Crazy Little Thing Called Love” w ciągu kilku minut, będąc w wannie.
- Inspiracja przyszła nagle, a ograniczone umiejętności gitarowe lidera Queen nadały utworowi prostotę i niepowtarzalny klimat.
-
Piosenka stała się jednym z największych przebojów zespołu, zachwycając spontanicznością i energią.
Błysk geniuszu w wannie
Skąd bierze się natchnienie? To pytanie zadają sobie artyści od zarania dziejów. W przypadku Freddiego Mercury’ego odpowiedź przyszła niespodziewanie: podczas relaksu w hotelowej łazience w Monachium. Jak wspominał Peter Hince, szef ekipy technicznej Queen, Freddie Mercury wyskoczył z wanny owinięty jedynie ręcznikiem, chwycił gitarę i natychmiast zaczął układać akordy. Właśnie wtedy narodził się jeden z najbardziej rozpoznawalnych hitów zespołu – „Crazy Little Thing Called Love”.
Prostota, która urzeka
Mercury nie był wirtuozem gitary. Sam przyznawał, że znał zaledwie kilka akordów. To jednak nie przeszkodziło mu w stworzeniu utworu, który zachwyca prostotą i nawiązuje do klasycznego rock and rolla z początku lat 60.
Siła spontaniczności. Tak powstał utwór „Crazy Little Thing Called Love”
„Crazy Little Thing Called Love” to przykład na to, że czasem najlepsze pomysły rodzą się w najmniej oczekiwanych momentach. Utwór nie był przesadnie przemyślany ani dopracowywany. Powstał z czystej radości tworzenia i zachwycił publiczność na całym świecie.
„Crazy Little Thing Called Love” zajęło mi pięć, dziesięć minut” – powiedział Mercury w wywiadzie dla Melody Maker w 1981 roku.
„Zrobiłem to na gitarze, na której nie umiem grać kompletnie, i pod pewnymi względami było to całkiem dobre, ponieważ byłem ograniczony, znając tylko kilka akordów. To dobra dyscyplina, ponieważ musiałem po prostu pisać w ramach wąskich ram. Nie mogłem przebrnąć przez zbyt wiele akordów i dzięki temu ograniczeniu napisałem, jak sądzę, dobrą piosenkę” – przyznał Freddie Mercury i miał rację! „Crazy Little Thing Called Love” do dziś to jeden z największych przebojów grupy Queen.