Jeremi Sikorski długo milczał ws. Sanah. Ludzie nie mieli pojęcia

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Jeremi Sikorski i Sanah chodzili do tej samej szkoły, fot. Podlewski/AKPA, Kurnikowski/AKPA
Jeremi Sikorski walczy o reprezentowanie Polski na Eurowizji. W rozmowie z RMF FM ujawnił kulisy swojego zgłoszenia i przyznał, że wysłał do TVP dwa utwory. Podzielił się też nieznaną historią dotyczącą Sanah. Dotąd nieliczni wiedzieli, że chodzili razem do szkoły. Sikorski wspomina, jaka była wtedy największa obecnie gwiazda polskiej sceny muzycznej.

Jeremi Sikorski walczy o Eurowizję z „Cieniami przeszłości”

Wśród finalistów tegorocznych preselekcji do Eurowizji jest Jeremi Sikorski z utworem „Cienie przeszłości”. 26-latek gościł w kolejnym odcinku eurowizyjnej odsłony podcastu „Studio 96.0”, którego premiera dzisiaj na kanale RMF Show na YouTube. W rozmowie z Mateuszem Opyrchałem opowiedział m.in. o kulisach swojego zgłoszenia. Wokalista przyznał, że wysłał do TVP również swój wielki radiowy przebój „Wracam”, ale komisja wybrała drugą ze zgłoszonych przez niego piosenek.

„Cienie przeszłości” były tworzone w kontekście występu, więc cieszę się z tego wyboru. (…) To jest inna piosenka, której myślę, że mógłbym nie wypuścić, gdyby nie Eurowizja. (…) Jest bardziej skomplikowana, to jest utwór bardziej artystyczny. To nie jest piosenka, która ma w sobie taki nośnik powtarzalności i hitowości. To bardziej utwór wrażeniowy” – ocenił.

Jeremi Sikorski i Sanah chodzili razem do szkoły

Jeremi Sikorski na scenie występuje od najmłodszych lat. Pochodzi z muzykalnej rodziny – jego brat Artur także jest wokalistą, a ich ojca, skrzypka i artystę kabaretowego Michała Sikorskiego, publiczność zna z Grupy MoCarta. 26-latni dziś piosenkarz także odebrał wykształcenie muzyczne. W rozmowie z RMF FM ujawnił, że gry uczył się w tej samej szkole co Sanah.

„Zuzia chodziła do tej samej szkoły co ja, była starsza ode mnie chyba o dwa lata” – zdradził, przytaczając nieznaną anegdotę z czasów wspólnej nauki: „Mieliśmy takie miejsce, gdzie zostawialiśmy skrzypce i tak dalej. I okazało się, że mamy taki sam futerał. Pamiętam, że kiedyś ja wziąłem jej skrzypce, a ona chyba moją altówkę albo skrzypce. I później się zdzwanialiśmy i wymienialiśmy”. Sikorski wspomniał też, jak zapamiętał z tamtych czasów jedną z największych obecnie gwiazd polskiej sceny:

Zuzia zawsze była cichą osobą, wycofaną (…) – tak ją odbierałem. Myślę, że to jest właśnie coś pięknego w niej. Ta jej wrażliwość, to, w jaki sposób śpiewa, tworzy. Miałem przyjemność być na jej koncercie na Stadionie Narodowym. (…) Bardzo, bardzo się cieszę, że Zuzia to osiągnęła, bo uważam, że przekazuje też fajne i dobre wartości.

Jeremiemu i Sanah nadal zdarza się widywać, choć nie tak często, jak w czasach szkolnych.„Ostatnio się widzieliśmy chyba na [festiwalu] BitterSweet. My też nigdy nie mieliśmy takiej relacji, że wychodziliśmy razem na kawę i tak dalej. Znaliśmy się bardziej z widzenia. (…) Ale z wielką chęcią bym się spotkał z Zuzią i porozmawiał trochę dłużej” – przyznał Sikorski.

Zobacz także