Igor ze „Zdrajców” żałuje swojej strategii. Za wcześnie wybił się na niepodległość?

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Igor Powierża opowiedział o swojej strategii, fot. AKPA/Jacek Kurnikowski
W najnowszym odcinku programu „The Traitors” emocje sięgały zenitu. Po wyeliminowaniu Łucji i burzliwej współpracy z innymi zdrajcami, Igor w szóstym odcinku musiał pożegnać się z show. Teraz podzielił się z widzami kulisami swojej strategii i przemyśleniami na temat własnej gry. „Pomyliłem się” – wyznał.

Igor Powierża był jednym z bardziej charakterystycznych uczestników programu „The Traitors”. W pierwszym odcinku został naznaczony przez Malwinę Wędzikowską na zdrajcę. Razem z Natalią, która również podzieliła jego los, zawarli pakt, w którym obiecali, że będą bronić się do ostatniej kropli krwi.

Widzowie jednak bardzo szybko się przekonali, że Igor wziął na cel nie tylko lojalnych, ale nie będzie miał żadnych skrupułów, by w przyszłości pozbyć się także zdrajców, co mogłoby go przybliżyć do wygrania programu i zgarnięcia całej nagrody dla siebie.

Ile naprawdę zarabia pilot prywatnego odrzutowca? Igor z „The Traitors" odkrywa karty!
Produkcja programu „The Traitors” starannie dobiera uczestników, stawiając na osoby o nietuzinkowych umiejętnościach i doświadczeniach. W najnowszym sezonie widzowie mogą śledzić losy Igora Powierży – pilota, który swoją przygodę z lotnictwem rozpoczął od zupełnie innych zawodów.

Jego strategia jednak nie okazała się do końca udana. O ile udało mu się wyeliminować Łucję, sam odpadł w szóstym odcinku, mimo że wcześniej wielokrotnie sugerował innym uczestnikom, że o bycie zdrajcą podejrzewa Natalię.

Być może gdyby to ona odpadła zamiast niego, w kolejnym odcinku próbowałby pozbyć się Wojtka, który przyznając się innym uczestnikom, że Dorota była jego żoną, zdobył ogromne zaufanie. Nikt nie podejrzewałby, że jako zdrajca byłby w stanie się jej pozbyć.

„Nie do końca jestem zadowolony z tej strategii”

Igor w rozmowie z Mikołajem Milcke, uczestnikiem pierwszego sezonu „Zdrajców” i gospodarzem „Arena. The Traitors”, podzielił się przemyśleniami na temat swojego planu na grę. Przyznał, że „nie jest zimnym draniem” i od początku objął taką strategię, również dlatego że w polskiej edycji programu nigdy nie było takiego uczestnika.

Milcke zastanawiał się jednak, czy być może sabotaż na zdrajcach nie został przeprowadzony na zbyt wczesnym etapie gry i czy Powierża za wcześnie nie wybił się na niepodległość. Igor przyznał mu rację, mówiąc:

– Czas pokazał, że za wcześnie. W życiu nie myli się ten, co nic nie robi. Pomyliłem się. Nie do końca jestem zadowolony z tej strategii, ale biorę to na klatę i do błędu się przyznaję.

Milke zwrócił uwagę także na relacje między zdrajcami. W jego opinii nie było między nimi chemii.

– Z Natalą mi się super współpracowało. Z Łucją dużo gorzej, ale program minął, mamy ze sobą kontakt

– powiedział, przyznając, że kontakt z Łucją złapał dopiero po programie i że bardzo żałuje, że w odcinku, w którym odpadł, oddał swój głos na Natalię, za co miał ją przeprosić. To właśnie jej i Wojtkowi kibicuje w dalszej rozgrywce.

Zobacz także