Wszystko na czerwono? Nowy trik Lidla sprawia, że łatwo o pomyłkę

Posłuchaj artykułu Dźwięk wygenerowany automatycznie

Do tej pory ceny na etykietach w Lidlu miały czarny kolor, fot. Shutterstock
Lidl wprowadził nieoczekiwaną zmianę w sposobie oznaczania cen. Jak alarmuje portal Dla Handlu, nowe etykiety sprawiają, że niemal każdy produkt wygląda jak atrakcyjna okazja. Choć wszystko jest zgodne z przepisami, sprawą zainteresował się już Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Co to oznacza dla klientów i jak zmiana wpływa na nasze decyzje zakupowe?

  • Najważniejsze informacje: 

    • Lidl zmienił sposób oznaczania cen – większość etykiet przyciąga uwagę kolorem kojarzonym z promocjami.
    • Zmiana jest zgodna z przepisami, ale może wpływać na percepcję klientów i ich decyzje zakupowe.
    • UOKiK monitoruje sytuację, podkreślając znaczenie czytelności oznaczeń cenowych w sklepach.

    Lidl zmienia zasady gry. Nowe etykiety cenowe zaskoczyły klientów

    W ostatnich tygodniach klienci sieci Lidl mogli zauważyć subtelną, ale znaczącą zmianę w wyglądzie sklepowych półek. Nowy sposób oznaczania cen sprawił, że niemal każda etykieta przyciąga wzrok intensywną czerwienią – kolorem, który od lat jednoznacznie kojarzy się z promocjami, wyprzedażami i okazjami. Dla wielu osób to drobny szczegół, ale w praktyce może mieć ogromny wpływ na sposób postrzegania cen oraz decyzje zakupowe.

    Co się zmieniło w Lidlu?

    Do niedawna system oznaczania cen w Lidlu był prosty i przejrzysty. Promocje wyróżniały się czerwonym tłem i białą czcionką, natomiast ceny regularne prezentowano w bardziej stonowanych barwach. Teraz jednak większość etykiet – zarówno tych promocyjnych, jak i regularnych – zawiera elementy czerwieni. W efekcie, na pierwszy rzut oka, niemal każdy produkt wydaje się być przeceniony.

    Z formalnego punktu widzenia Lidl nadal rozróżnia ceny regularne i promocyjne – różnią się one kolorem tła i czcionki. Jednak dla przeciętnego klienta, przyzwyczajonego do szybkiego rozpoznawania okazji po kolorze, zmiana ta może być myląca.

    Czerwień – kolor, który sprzedaje

    W marketingu nie od dziś wiadomo, że czerwony to jeden z najsilniejszych bodźców wizualnych. Przyciąga uwagę, wywołuje poczucie pilności i często skłania do szybszego podejmowania decyzji zakupowych. Nic więc dziwnego, że sklepy chętnie sięgają po tę barwę, by wyróżnić swoje promocje.

    Teraz, gdy czerwień pojawia się na większości etykiet w Lidlu, sklep może sprawiać wrażenie, jakby niemal wszystkie produkty były objęte promocją – nawet jeśli ich ceny pozostały bez zmian. To subtelna, ale skuteczna strategia, która może wpłynąć na zachowania klientów.

    UOKiK przygląda się sprawie

    Zmiana w Lidlu nie umknęła uwadze Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Do UOKiK trafiły już zgłoszenia dotyczące nowego sposobu oznaczania cen. Urząd podkreśla, że kluczowe jest, aby elementy graficzne kojarzone z promocją – takie jak kolor, forma etykiety czy sposób wyróżnienia – nie były stosowane przy produktach bez obniżki.

    Stale monitorujemy sposób oznaczania promocji przez sklepy. Z punktu widzenia ewentualnego wprowadzania w błąd istotne jest, aby elementy graficzne kojarzone z promocją (kolor, forma etykiety, sposób wyróżnienia) nie były używane przy produktach bez obniżki. Z przesłanego opisu wynika, że nie mamy z taką sytuacją w Lidlu, ponieważ ceny regularne i promocyjne oznaczone są różnymi kolorami, różne jest też ich tło

    – przekazał UOKiK serwisowi portalspozywczy.pl.

    Zmiana zgodna z prawem, ale czy korzystna dla klientów?

    Formalnie Lidl nie łamie przepisów – ceny regularne i promocyjne są rozróżnione, choć różnice są mniej wyraziste niż wcześniej. Jednak cała sytuacja pokazuje, jak ogromne znaczenie w handlu ma nie tylko sama cena, ale także sposób jej prezentacji. To, jak wygląda etykieta, może decydować o tym, czy klient uzna produkt za okazję, czy nie.

    Dla wielu osób nowy system oznaczania cen może być mylący, zwłaszcza jeśli są przyzwyczajeni do szybkiego rozpoznawania promocji po kolorze. Warto więc zachować czujność i dokładnie sprawdzać, czy dany produkt rzeczywiście jest objęty promocją, czy tylko wygląda na przeceniony. 

    Zmiana w Lidlu to przykład, jak drobny detal może wpłynąć na nasze decyzje zakupowe. Choć wszystko odbywa się zgodnie z prawem, nowy sposób oznaczania cen wywołał spore poruszenie wśród klientów i zwrócił uwagę UOKiK. To kolejny dowód na to, że w handlu liczy się nie tylko cena, ale także sposób jej prezentacji. 

    Zobacz także