"Na ziemi leżą dywany jabłek". Klęska urodzaju?

W przyszłym tygodniu rusza skup interwencyjny jabłek. Owoców już teraz nie brakuje - jak mówią sadownicy, na ziemi leżą dywany jabłek. W tym roku zbiory mogą sięgnąć 4,5 miliona ton, co może okazać się dla nich klęską urodzaju. Problemem są niskie ceny skupu, które nie rekompensują kosztów produkcji i zbioru owoców.
zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

„Wciąż widzimy cenę 10-11 groszy za kilogram. To bardzo mało. Chcę sprzedać jabłka jak najszybciej, mamy pracowników, chcemy im zapłacić za pracę, nie wiemy, jak to zrobić. Z naszych sadów rocznie wychodzi 200-300 ton jabłek. Na skup interwencyjny pójdzie jedna trzecia, czyli kilkadziesiąt ton” – mówią nam sadownicy z Grójca, którzy wciąż czekają na umowy. Skup rusza dopiero na początku przyszłego tygodnia.

„Na ziemi leżą dywany jabłek”

„To dla nas tragiczny sezon. Nie dość, że nie mieliśmy, gdzie sprzedać tych jabłek, to jeszcze nie ma kto ich zrywać. Na ziemi leżą dywany jabłek, tak bardzo sady obrodziły. Wielu mieszkańców Grójca uważa, że te skup odbywa się za późno, że powinien wystartować dwa, trzy tygodnie temu, gdy zaczynał się sezon i było już wiadomo, że jabłek będzie bardzo dużo” – twierdzą.

Klęska urodzaju?

Spółka Eskimos S.A. podała wczoraj listę punktów odbioru jabłek przemysłowych w ramach programu stabilizacji cen. Punkty obejmują między innymi powiat rawski, grójecki, nowosądecki czy sandomierski. Spółka ma pod rządowy kredyt skupić ok. pół miliona ton jabłek po 25 groszy za kilogram. Jabłka te mają być przerobione, głównie na koncentrat przeznaczony na eksport. Decyzja o takim interwencyjnym skupie została podjęta na skutek licznych protestów sadowników z powodu niskich cen skupu jabłek. [Czytaj więcej>>]

„Rolnicy są uzależnieni od skupujących, którzy wykorzystują dominującą pozycję i narzucają skandaliczne ceny, oderwane absolutnie od jakichkolwiek realiów rynkowych. To są ceny na poziomie 11-12 gr za kilogram, ponoć z tendencją malejącą” - mówi agencji Newseria minister rolnictwa i rozwoju wsi, Jan Krzysztof Ardanowski.

Najnowsze wpisy

Pieniny: Szlak Wąwóz Homole - Wysoka - Szafranówka
Ołtarz Wita Stwosza z innymi kolorami? Ciekawe odkrycie konserwatorów
Najbardziej przyjazne rowerzystom miasto w Polsce? Sprawdź!
Zamek Książ udostępnił podziemia dla turystów
Szczyrk: Są plany na rozpoczęcie sezonu zimowego
Komornicy przejęli studio filmowe Se-ma-for. To tam stworzono m.in "Misia Uszatka"
25 stopni w październiku. To wcale nie powód do radości

Reklama