64 lata temu potężna lawina zmiotła Schronisko Marcinowskich w Tatrach: "Wszyscy szukali, chcieli ratować, a tu nie było co"

W nocy z 2 na 3 marca 1956 roku, dokładnie 64 lata temu, schronisko w Dolinie Goryczkowej w Tatrach przestało istnieć. Z Kondratowego Wierchu, ze Żlebu Marcinowskich, zeszła lawina, która zmiotła je z powierzchni ziemi.

Schronisko Marcinowski w Dolinie Goryczkowej

Schronisko Marcinowskich znajdowało się na wysokości około 1310 m n.p.m. w dolnej części doliny na Niżniej Goryczkowej Równi, u północno-wschodnich podnóży Kondratowego Wierchu.

Prywatny schron wybudował w 1936 r. Jan Polak z Murzasichla. Pierwotnie był to niewielki drewniany dom, który nie oferował wyszukanych warunków. Sporadycznie zatrzymywali się tam narciarze, którzy zjeżdżali z Kasprowego Wierchu. Podczas wojny działał w nim obóz Hitlerjugend. Przysposabiano tam wówczas młodzież niemiecką do życia w spartańskich warunkach.

Po II wojnie światowej schronisko wydzierżawili Zofia i Władysław Marcinowscy. Wówczas ruch turystyczny był o wiele bardziej wzmożony. Niestety, historia tego miejsca i jego gospodarzy skończyła się tragicznie w 1956 roku. W nocy z 2 na 3 marca z Kondratowego Wierchu żlebem (który nazwano potem Żlebem Marcinowskich) zeszła potężna lawina, która zmiotła z powierzchni ziemi zabudowania i zabiła 5 osób, które znajdowały się w tym czasie w budynku – zginęli Zofia i Władysław Marcinowscy oraz trzech żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza.

Rodzice zabrali mnie też tego dnia do schroniska, ale ponieważ byłam przeziębiona opowiada córka zmarłych tragicznie gospodarzy  - Maria Gąsienica-Marcinowska - to mama zawiozła mnie z powrotem... no i wracała wieczorem do taty, który został w schronisku i pan Bartlik, który pracował wtedy na kolejce, opowiadał mi, że oni mamę wywieźli samą. I wywieźli ją, żeby nie musiała sama chodzić po lesie wieczorem (...) No i mama niestety zdążyła na tą lawinę, bo prawdopodobnie nie byłoby jej tam.

"To musiała być chwila, jak się to wszystko zwaliło" 

Zofia Marcinowska zdążyła na ostatni kurs kolejki na Kasprowy Wierch - sama pojechała do Myślenickich Turni i dalej poszła piechotą. Prawdopodobnym jest, że gdyby poszła z Kuźnic to przeżyłaby tę feralną noc.

To była góra śniegu, belek... wszystko to razem pomieszane i oni zostali zepchnięci. Byli blisko siebie... a Marcinowska obierała kartofle... nożyk miała w ręku. To musiała być chwila, jak się to wszystko zwaliłowspomina Michał Gajewski - ratownik TOPR.

Żywioł zniszczył również drugie znajdujące się na Niżniej Goryczkowej Równi schronisko zwane Schroniskiem Króla. Budynek z ogromną siłą został rzucony na las - poza zdemolowanym dachem niewiele z niego również zostało.

Akcję ratunkową rozpoczęto natychmiast po zaalarmowaniu przez żołnierzy Służby Pogranicza Straży Pożarnej i placówki Górskiego Pogotowia Ratunkowego. Wzięło w niej udział około 500 osób.

Bardzo dużo ludzi, wszyscy szukali... Chcieli ratować, a tu nie było cokomentuje Gajewski.

Więcej na ten temat możecie dowiedzieć się z filmu TPN i TOPR - "Żleb Marcinowskich", który powstał w ramach akcji lawinowe ABC.


Zobacz także

Morskie Oko - parking. Dojazd, ceny, rezerwacja online, alternatywne miejsca postojowe
Tłumy turystów w Tatrach! Korek na szlaku na Rysy, przepełnione parkingi do Morskiego Oka [WIDEO]
Lawinowe ABC. Wychodzisz zimą w góry? Bądź bezpieczny!
Dni Otwarte Centrum Lawinowego PZU na Kalatówkach: "Nie narażaj życia z miłości do gór"

Najnowsze wpisy

Susza hydrologiczna powiększa swój zasięg w Polsce! Prognoza pogody IMGW na czwartek
Pogoda w górach, mapy szlaków, RATUNEK. Aplikacje, które przydadzą się na wycieczce
Nadal upalnie, ale w środę bez burz. Prognoza pogody na 12 sierpnia
Kolejna fala gorąca nad Polską. IMGW wydało ostrzeżenia
Tatry. Miejsca, w których kiedyś były schroniska...
Wakacje w Polsce. Osada w Biskupinie i niezwykłe Muzeum Archeologiczne
Perseidy 2020. Deszcz meteorów już w tym tygodniu. Gdzie i kiedy oglądać spadające gwiazdy?

Reklama