65 lat temu potężna lawina zmiotła schronisko w Tatrach: "Wszyscy szukali, chcieli ratować, a tu nie było co"

W nocy z 2 na 3 marca 1956 roku, dokładnie 65 lat temu, schronisko w Dolinie Goryczkowej w Tatrach przestało istnieć. Z Kondratowego Wierchu, ze Żlebu Marcinowskich, zeszła lawina, która zmiotła je z powierzchni ziemi.

Schronisko Marcinowski w Dolinie Goryczkowej

Schronisko Marcinowskich znajdowało się na wysokości około 1310 m n.p.m. w dolnej części doliny na Niżniej Goryczkowej Równi, u północno-wschodnich podnóży Kondratowego Wierchu.

Prywatny schron wybudował w 1936 r. Jan Polak z Murzasichla. Pierwotnie był to niewielki drewniany dom, który nie oferował wyszukanych warunków. Sporadycznie zatrzymywali się tam narciarze, którzy zjeżdżali z Kasprowego Wierchu. Podczas wojny działał w nim obóz Hitlerjugend. Przysposabiano tam wówczas młodzież niemiecką do życia w spartańskich warunkach.

Po II wojnie światowej schronisko wydzierżawili Zofia i Władysław Marcinowscy. Wówczas ruch turystyczny był o wiele bardziej wzmożony. Niestety, historia tego miejsca i jego gospodarzy skończyła się tragicznie w 1956 roku. W nocy z 2 na 3 marca z Kondratowego Wierchu żlebem (który nazwano potem Żlebem Marcinowskich) zeszła potężna lawina, która zmiotła z powierzchni ziemi zabudowania i zabiła 5 osób, które znajdowały się w tym czasie w budynku – zginęli Zofia i Władysław Marcinowscy oraz trzech żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza.

Rodzice zabrali mnie też tego dnia do schroniska, ale ponieważ byłam przeziębiona opowiada córka zmarłych tragicznie gospodarzy  - Maria Gąsienica-Marcinowska - to mama zawiozła mnie z powrotem... no i wracała wieczorem do taty, który został w schronisku i pan Bartlik, który pracował wtedy na kolejce, opowiadał mi, że oni mamę wywieźli samą. I wywieźli ją, żeby nie musiała sama chodzić po lesie wieczorem (...) No i mama niestety zdążyła na tą lawinę, bo prawdopodobnie nie byłoby jej tam.

"To musiała być chwila, jak się to wszystko zwaliło" 

Zofia Marcinowska zdążyła na ostatni kurs kolejki na Kasprowy Wierch - sama pojechała do Myślenickich Turni i dalej poszła piechotą. Prawdopodobnym jest, że gdyby poszła z Kuźnic to przeżyłaby tę feralną noc.

To była góra śniegu, belek... wszystko to razem pomieszane i oni zostali zepchnięci. Byli blisko siebie... a Marcinowska obierała kartofle... nożyk miała w ręku. To musiała być chwila, jak się to wszystko zwaliłowspomina Michał Gajewski - ratownik TOPR.

Żywioł zniszczył również drugie znajdujące się na Niżniej Goryczkowej Równi schronisko zwane Schroniskiem Króla. Budynek z ogromną siłą został rzucony na las - poza zdemolowanym dachem niewiele z niego również zostało.

Akcję ratunkową rozpoczęto natychmiast po zaalarmowaniu przez żołnierzy Służby Pogranicza Straży Pożarnej i placówki Górskiego Pogotowia Ratunkowego. Wzięło w niej udział około 500 osób.

Bardzo dużo ludzi, wszyscy szukali... Chcieli ratować, a tu nie było cokomentuje Gajewski.

Więcej na ten temat możecie dowiedzieć się z filmu TPN i TOPR - "Żleb Marcinowskich", który powstał w ramach akcji lawinowe ABC.


Zobacz także

Zlikwidowano ostatni szlak turystyczny na Gubałówkę. Dlaczego? Jak teraz wejść na szczyt?
Końcówka sezonu narciarskiego w Tatrach. TPN zamyka kolejne trasy dla ruchu skiturowego [LISTA]
Kontrowersyjne schronisko Burowej nad Morskim Okiem. Dlaczego przestało istnieć? [FOTO]
Dni Otwarte Centrum Lawinowego PZU na Kalatówkach: "Nie narażaj życia z miłości do gór"

Najnowsze wpisy

Niecodzienna sytuacja w stolicy. Paw spaceruje ulicami Warszawy
Nadciągają burze i porywisty wiatr! Są nowe ostrzeżenia IMGW
IMGW ostrzega przed silnym wiatrem! W prognozach załamanie pogody. Sprawdź szczegóły
Lista niezbędnych rzeczy, które musisz zabrać na biwak
Prognoza pogody na pierwszy tydzień maja. W weekend nawet do 26 stopni!
Wtorek z silnym wiatrem! Są ostrzeżenia IMGW. Prognoza pogody na 4 maja
Jak śpi niedźwiedź? Drapieżnik zasnął tuż przed obiektywem fotopułapki! [WIDEO]

Reklama